Inne · 4 min czytania
Popychadło
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
POPYCHADŁO
Autor: Damian Bartosik
Niełatwo jest być klasowym popychadłem, oj niełatwo. W końcu nikt nie lubi kilka razy w tygodniu nurkować głową w muszli klozetowej, być non-stop poniewieranym i popychanym, no i nazywanym śmierdzielem, nawet wtedy, gdy używa perfumów i wygląda schludnie. I tak jest ciągle – na okrągło. Nauczyciele Cię lubią, koledzy nie. A jeśli w dodatku nauczyciele nie lubią kolegów, no to masz u nich przerąbane. Ale pewnego razu miarka się przebrała.
***
Część 22 / 2
Adam nie lubił chodzić do szkoły. Nie dlatego, że słąbo się uczył, bo uczył się całkiem dobrze – jechał na dobrych i dostatecznych. Nie lubił do niej chodzić dlatego, iż był klasowym popychadłem. Praktycznie nikt go nie lubił. Właściwie to nikt nie wiedział dlaczego. Po prostu w klasie istniało założenie – nie lubimy Adama i uprzykrzamy mu życie przy każdej nadarzającej się okazji. Wiele razy symulował ból głowy lub brzucha, byle tylko nie pójść do szkoły i nie przeżywać następnych upokorzeń. Wiedział, że jak tylko pojawi się w szkole, posypią się na niego wyzwiska ze strony "kolegów". W dodatku był to poniedziałek – każdego poniedziałku koledzy z klasy zaciągali go do toalety i zanurzali głowę w muszli tłumacząc, że zauważyli na niej jedną małą wesz, której natychmiast trzeba się pozbyć. Adam najbardziej nie lubił i obawiał się Błażeja. Wysoki, raczej gruby, czarnowłosy skejt był jego senną marą. To jemu Adam zawdzięczał siniaki na całym ciele. Już wiele razy postanawiał, że kiedyś mu się przeciwstawi i powie, co myśli o swoim prześladowcy. Nie spodziewał się jednak, że stanie się to akurat dziś.
- O, przyszedł ten zafajdany śmierdziel. – powiedział Błażej, starając się ująć słowa tak, by jak najmocniej zraniły i przestraszyły Adama.
Adam poczuł, jak ściska go w brzuchu, a serce podskakuje do gardła. Czuł, jak coś odbiera mu mowę. W końcu jednak odważył się…