Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Poranek

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jak zwykle obudził go zegar biologiczny.„Mój pęcherz. Starzeję się.” – pomyślał –„Tak dobrze mi się spało. Jeszcze chwilę... ” Poprawił ułożenie kręgosłupa i głowy, próbując udać się z powrotem w krainę fantazji. Sen jednak nie przychodził. Biologia była górą. Powoli otworzył jedno oko. „ Ciekawe, która godzina? Nie cierpię tej szarówki.” Kiedy już jedno ślepię było otwarte, usiłował podnieść drugą powiekę. Szło mu opornie. Ciężary na skroniach wydawały się nie do udźwignięcia. W końcu zebrał wszystkie siły, wysilił całą wolę i otworzył oczy. Ukazały mu się znajome kształty, pokryte pokrowcem poranka. Fotele, szafa, kwiaty – wszystko na swoim miejscu. Właściwie niczego innego się nie spodziewał. Wzrok zatrzymał na ławie. Poprzez zasłonę szarości nie za bardzo widział, co znajduje się na blacie, ale mniemał, że resztki wczorajszej kolacji i nie posprzątane naczynia. Przez moment usiłował przypomnieć sobie ten posiłek, ale jakoś nie był chyba zbyt wymyślny, skoro nie mógł tego zrobić. Rozmyślania o jedzeniu spowodowały, że zaburczało mu w brzuchu. Mruknął mało optymistycznie i przypomniał sobie o konieczności wstawania. Znowu odezwał się duch lenistwa. Miał siłę jedynie, aby ziewnąć. Zrobił to z takim zaangażowaniem, że jeszcze trochę, a pokój znalazłby się w jego przewodzie pokarmowym. Ale nie żałował włożonego w tę czynność wysiłku. Wraz z łykiem wczesnoporannego powietrza wstąpiła w niego pozytywna energia. Przeciągnął się leniwie, mocno napinając mięśnie nóg. Czynność tę powtórzył kilka razy. Była to codzienna gimnastyka, na jaką w swoim leniwym jestestwie, mógł się wysilić. W tym momencie zza ściany dobiegło delikatne stukanie. Poznał znajomy odgłos kroków pani Oli, która zbiegając po schodach, uderzała swoimi…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Poranek — czytnik · opowiadania