Poranek
...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jak zwykle obudził go zegar biologiczny.„Mój pęcherz. Starzeję się.” – pomyślał –„Tak dobrze mi się spało. Jeszcze chwilę... ” Poprawił ułożenie kręgosłupa i głowy, próbując udać się z powrotem w krainę fantazji. Sen jednak nie przychodził. Biologia była górą. Powoli otworzył jedno oko. „ Ciekawe, która godzina? Nie cierpię tej szarówki.” Kiedy już jedno ślepię było otwarte, usiłował podnieść drugą powiekę. Szło mu opornie. Ciężary na skroniach wydawały się nie do udźwignięcia. W końcu zebrał wszystkie siły, wysilił całą wolę i otworzył oczy. Ukazały mu się znajome kształty, pokryte pokrowcem poranka. Fotele, szafa, kwiaty – wszystko na swoim miejscu. Właściwie niczego innego się nie spodziewał. Wzrok zatrzymał na ławie. Poprzez zasłonę szarości nie za bardzo widział, co znajduje się na blacie, ale mniemał, że resztki wczorajszej kolacji i nie posprzątane naczynia. Przez moment usiłował przypomnieć sobie ten posiłek, ale jakoś nie był chyba zbyt wymyślny, skoro nie mógł tego zrobić. Rozmyślania o jedzeniu spowodowały, że zaburczało mu w brzuchu. Mruknął mało optymistycznie i przypomniał sobie o konieczności wstawania. Znowu odezwał się duch lenistwa. Miał siłę jedynie, aby ziewnąć. Zrobił to z takim zaangażowaniem, że jeszcze trochę, a pokój znalazłby się w jego przewodzie pokarmowym. Ale nie żałował włożonego w tę czynność wysiłku. Wraz z łykiem wczesnoporannego powietrza wstąpiła w niego pozytywna energia. Przeciągnął się leniwie, mocno napinając mięśnie nóg. Czynność tę powtórzył kilka razy. Była to codzienna gimnastyka, na jaką w swoim leniwym jestestwie, mógł się wysilić. W tym momencie zza ściany dobiegło delikatne stukanie. Poznał znajomy odgłos kroków pani Oli, która zbiegając po schodach, uderzała swoimi…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil daisy
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…