Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Poranek w autobusie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wstała z ławki i wytarła chusteczką załzawione oczy, po czym odwróciła się i wzięła plecak. Wsiadła do autobusu a następnie zajęła miejsce obok całkiem przystojnego chłopaka. Był on brunetem, na nosie miał okulary spod których wyłaniał się blask jego błękitnych oczu. 'Chłopak ideał' - pomyślała. Był zupełnie nieobecny, czytał Annę Kareninę Tołstoja. Iza siedziała obserwując go kilka minut. Za oknem świeciły się jeszcze uliczne latarnie, zaspani ludzie maszerowali chodnikiem bujając się na boki, lub prowadząc auto beztrosko żłopiąc przy tym kawę. Jej szczególną uwagę przykuła mała dziewczynka, która szła z mamą do przedszkola. Cała była ubrana na różowo, w ręku trzymała wytartego misia, którego małe, pluszowe nóżki ciągnęła za sobą na chodniku. Była taka wesoła, czego od razu pozazdrościła jej dziewczyna. Kiedy autobus wjechał do zaciemnionego tunelu, towarzysz siedzący obok Izy powrócił do świata żywych. Zdjął swoje okulary i schował je do piórnika. Włożył do książki zakładkę i majestatycznie, przy tym bardzo głośno ją zamknął. Położył ją sobie na kolanach i delikatnie przygładził starą okładkę. Odwrócił się w stronę dziewczyny przelotnie spoglądając na jej twarz. - O, cześć - powiedział, w tym samym czasie autobus wyjechał z tunelu. Po krótkim namyśle chłopak znowu otworzył książkę i zaczął czytać. Tym razem bez okularów. Izę zatkało. Niecodziennym zdarzeniem było usiąść obok zupełnie nieznajomego człowieka,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Poranek w autobusie — czytnik · opowiadania