Biografia · 2 min czytania
poranna irytacja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Trzask naciśniętej klamki, powolne uruchomienie mechanizmu zapory, drzwi w końcu poddają się przerywając jednocześnie błogą ciszę poranka. Powolne tupanie…Nagle dźwięk trzęsącej się szklanki na spodeczku, wbijanie szklanej szpilki w zamazujący się obraz snu. Znowu tupot chwiejnych nóg. Trzaśnięcie drzwiami. Czyżby złośliwość? Zaczyna się we mnie gotować, wrze wściekłość….Jednak powoli łagodnieję, powracam do krainy sennych marzeń, znów pod powiekami kolory innego wymiaru. Łąki, jeziora, spokój i cisza, nad głową przelatują żurawie. Ciepło słońca, tak upragnionego, muska dłonie wyciągnięte przed siebie, pragnące zatrzymać ten obraz na zawsze, już nigdy nie powracać do miast, ludzi, wrzawy życia. Z oddali jakiś burzący harmonię dźwięk, zbliża się, budząc coraz większą konsternację, pojawia się niepokój. Z impetem uderza znany już odgłos nie nasmarowanej klamki, przez myśl przechodzi mi :…