Kryminał · 4 min czytania
Powrót do domu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Powrót do domu
Widzę go. Widzę go wszędzie. W snach i w realnym świecie. Jest obecny w mojej głowie. Pamiętam jego twarz bardzo dokładnie. Czy to możliwe? Chyba zaczynam wariować. Otóż nie. To jest prawda. Widzę go na żywo. Siedzi na ławce i czyta książkę. Skąd on się tu wziął? To nie możliwe, przecież go zamknęli. Zwolnili go z aresztu, czy może wyszedł za kaucją? Muszę wrócić do domu i powiedzieć, o wszystkim rodzicom. Nie. To jest zły pomysł. Będą się martwić. Muszę uciekać. Tylko dokąd? Nie znam żadnej, dobrej kryjówki… Przecież już raz udało mi się uciec. Nie chcę przeżywać tego drugi raz. Nie dam rady… Muszę wrócić do mieszkania i spakować potrzebne rzeczy. Wiem, że mam mało czasu do powrotu rodziców. Przecież nie mogą mnie nakryć. Nie zrozumieliby. Pomyśleliby, że im nie ufam. Należy się spieszyć. Podczas pakowania ubrań, muszę też zdążyć napisać list do rodziców. Należą się im słowa wyjaśnienia. Tylko co teraz? Ucieczka to dobry pomysł, ale na jak długo. Tego nie wiem. Boję się. Przez cały ten czas od wyjścia ze szpitala, próbuję zapomnieć. A teraz znowu mam to przeżywać. Muszę być ostrożna. Co będzie jak mnie znajdzie? Z pewnością mnie zabije. On jest nieobliczalny. Miejsce, w którym się ukryłam, jest niedaleko mojej, dawnej szkoły. To opuszczony dom. Nikt w nim nie mieszka. Jest już późno. Jestem zmęczona. W głowie mam mętlik. Wracam wspomnieniami do przeszłości i po chwili niespodziewanie zaczynam płakać. Próbuję zatrzeć i wymazać te okropne obrazy z pamięci, lecz nawet nie wiem kiedy, wyczerpana zasypiam. Budzę się przekonana, że śpię we własnym łóżku, lecz to tylko złudzenie. Staram sobie uzmysłowić, co się stało. Przypominam sobie, co sprawiło, że się tu znalazłam. Rzeczywistość…