Psychologia · 4 min czytania
Pożegnać Pustkę
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pustka… Ta sama Pustka gości u niej każdego dnia. Bez pukania, bez ,,dzień dobry” zajmuje każdą, choćby najmniejszą część jej mózgu i mimo wszelkich starań nie chce odejść. Towarzyszka…? Tak, teraz to jej główny kompan. Uczestniczy w każdej minucie dnia i nocy, chodzi za nią jak cień. Krok w krok… Ramię w ramię… To nic, że oczy nie maja koloru. To nic, że serce pozbawione jest wszelkich uczuć. To nic, że każdy się boi i przed nią ucieka… I tak ma władzę. Jest wieczna i wszechobecna. Zna wszystkich i wszyscy znają ją. Niektórzy nawet lubią… Niektórym odpowiada herbatka z tą Wielką Damą, zwaną również Samotnością. Ale nie Ona. Ona kocha te wszystkie emocje, których pozbawiona jest Pustka. Kocha być wesołą, kocha być smutną, kocha stan zakochania i chce zarówno rozdawać jak i brać uczucia pełnymi garściami. Problem jednak w tym, że Samotność jej na to nie pozwala… Wzdychając ciężko usiadła na niebieskim krześle tuż przy biurku i znudzonym wzrokiem obrzuciła wszystkie znajdujące się w pobliżu przedmioty. Kilka rozrzuconych płyt, perfumy, długopis, zeszyt… i telefon. Telefon, na którym powinna czekać wiadomość od niego. Propozycja spotkania, jakieś słodkie wyznanie, czy choćby zwykłe zapewnienie, że tęskni… Ale nie. Ona wie, że głupotą byłoby liczyć na takie coś. Bo w jej przypadku brakuje tego głównego elementu- chłopaka, którego mogłaby kochać szczerze i który równie szczerze kochałby ją… Znudzonym wzrokiem spojrzała na okno, za którym to szalała okropna wichura. Ciarki zalały jej ciało na samą myśl o opuszczeniu cieplutkiego mieszkania. I siedzi tak sama już bardzo długo. I siedzi tak twarzą w twarz z panią zwaną Pustką… A głównym zajęciem są powierzchowne rozmowy na rozsławionym komunikatorze, którego…