Przyjaźń · 4 min czytania
Pozwól mi.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
...odkąd to się wydarzyło, wszystkie dni stały się do siebie podobne. Nie rozumiem tego. Kiedyś każdy był inny, każdy przynosił coś nowego, nową rzecz, dla której warto było żyć. Teraz z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że nie jestem tu potrzebna, że beze mnie byłoby lepiej. Po co światu kolejna pesymistka, których i tak jest za wiele? Nienawidzę budzić się rano. Nienawidzę też zasypiać. Najlepiej jest, kiedy śpię – uciekam do innego świata, gdzie nic nie dzieje się naprawdę. Gdzie wszystko jest tylko iluzją, złudzeniem. Ale każdego ranka, kiedy otwieram oczy, a słońce zagląda mi przez okno do pokoju, i wiem, że muszę wstać i zacząć kolejny dzień... Najchętniej pomalowałabym szybę całą na czarno, by nigdy nie widzieć słońca. Za bardzo kojarzy się z życiem, z czymś, czego przecież nienawidzę. Nie chcę żyć. Nie chcę przeżywać kolejnych dni i nocy, nie chcę wylewać kolejnych łez. Gdyby łzy się wyczerpywały, powiedziałabym, że już zostało mi tylko kilka takich słonych kropli. Pozwól mi odejść... Pozwól mi raz w życiu być szczęśliwą. Pozwól mi na to. Włóż mi nóż w rękę i daj krzyżyk na drogę. A najlepiej wbij mi go w serce. Tylko poza tym światem mogę odnaleźć szczęście. Pozwól mi na to, proszę cię, kimkolwiek jesteś... Nie czuję się częścią tego świata. Czuję się tak, jakbym przyszła skądś, z daleka, z jakiegoś nieznanego miejsca, niedostępnego dla innych. Jak bardzo tu nie pasuję? Tak bardzo, jak ptak nie pasuje do zniewolenia w klatce, nawet, jeśli ta klatka miałaby być ze złota. W ten sposób nigdy nie będzie szczęśliwy. Będzie siedział smutny i osowiały na złotym drążku, pijąc wodę ze złotym poblaskiem i jedząc złote ziarno. Tak bardzo, jak księżyc nie pasuje do dnia. Jest czas na noc, i jest czas na dzień. Tak bardzo, jak ty nie pasujesz do siebie. Spójrz w…