Pozwól mi.
Znów o cięciu...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
...odkąd to się wydarzyło, wszystkie dni stały się do siebie podobne. Nie rozumiem tego. Kiedyś każdy był inny, każdy przynosił coś nowego, nową rzecz, dla której warto było żyć. Teraz z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że nie jestem tu potrzebna, że beze mnie byłoby lepiej. Po co światu kolejna pesymistka, których i tak jest za wiele? Nienawidzę budzić się rano. Nienawidzę też zasypiać. Najlepiej jest, kiedy śpię – uciekam do innego świata, gdzie nic nie dzieje się naprawdę. Gdzie wszystko jest tylko iluzją, złudzeniem. Ale każdego ranka, kiedy otwieram oczy, a słońce zagląda mi przez okno do pokoju, i wiem, że muszę wstać i zacząć kolejny dzień... Najchętniej pomalowałabym szybę całą na czarno, by nigdy nie widzieć słońca. Za bardzo kojarzy się z życiem, z czymś, czego przecież nienawidzę. Nie chcę żyć. Nie chcę przeżywać kolejnych dni i nocy, nie chcę wylewać kolejnych łez. Gdyby łzy się wyczerpywały, powiedziałabym, że już zostało mi tylko kilka takich słonych kropli. Pozwól mi odejść... Pozwól mi raz w życiu być szczęśliwą. Pozwól mi na to. Włóż mi nóż w rękę i daj krzyżyk na drogę. A najlepiej wbij mi go w serce. Tylko poza tym światem mogę odnaleźć szczęście. Pozwól mi na to, proszę cię, kimkolwiek jesteś... Nie czuję się częścią tego świata. Czuję się tak, jakbym przyszła skądś, z daleka, z jakiegoś nieznanego miejsca, niedostępnego dla innych. Jak bardzo tu nie pasuję? Tak bardzo, jak ptak nie pasuje do zniewolenia w klatce, nawet, jeśli ta klatka miałaby być ze złota. W ten sposób nigdy nie będzie szczęśliwy. Będzie siedział smutny i osowiały na złotym drążku, pijąc wodę ze złotym poblaskiem i jedząc złote ziarno. Tak bardzo, jak księżyc nie pasuje do dnia. Jest czas na noc, i jest czas na dzień. Tak bardzo, jak ty nie pasujesz do siebie. Spójrz w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Julie
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…