Romans · 4 min czytania
Pragnienie, prolog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Średniego wzrostu (tak naprawdę nie za wysoka) szatynka stała przy otwartym oknie. Orzechowe oczy lśniły nikłym blaskiem słońca i wpatrywały się jakby w dal. Jej duże mieszkanie znajdujące się w Hollywood było jej ulubionym miejscem. Czuła się tu jak ryba w wodzie, jak ktoś, kto ma wiele możliwości. Tu każdy facet dał się omamić, tu prawie każdy chciał od razu się zaręczać. Westchnęła cicho i z uśmiechem na twarzy utkwiła wzrok w wysokim mężczyźnie, który gnał teraz ulicą. Był przystojny. Miał na sobie rozkoszną, zielonkawą kurtkę. Rozglądał się na boki, jakby kogoś szukając. Naomi położyła głowę na dłoniach i wpatrywała się w tą ciekawą postać. Nagle jego wzrok spoczął na niej. Wcale się nie zarumieniła. Posłała mu zalotny uśmiech i wycofała się do mieszkania. Z cichym trzaskiem zamknęła okno. Miała nadzieję, że mężczyzna ją zapamięta. Oczywiście pewnie ją zna. W końcu jest aktorką. Tyle, że jej chodziło o coś innego. Miała nadzieję, że on będzie się głowił co ów uśmiech miał znaczyć i czy ma szanse u kogoś takiego, jak ona. - Naomi? Jesteś? – W hollu rozległo się ciche nawoływanie. Naomi rozpoznała głos swojej młodszej o cztery lata siostry. - Tutaj! W sypialni – Zawołała. Usiadła na obszernym łóżku i pogładziła aksamitną pierzynę. - Och! Nie uwierzysz! – W progu stanęła wysoka, bardzo podobna do siostry Georgia. - W co? – Spytała szczebiotliwie. - W to, że rozpoznano mnie na ulicy! Ktoś mnie zaczepił i spytał, czy nie jestem przypadkiem TWOJĄ siostrą! – Na jej twarzy odmalowało się zadowolenie – I poprosił o autograf! Super, nie? - No jasne – Rzekła…