Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadania.pl · 5 min czytania

Problem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zabrzmiał dzwonek szkolny. Baśka i Aneta dość szybko pojawiły się przy szkolnym sklepiku. Zresztą było to ich ulubione miejsce do spędzania przerw pomiędzy lekcjami. Miały tam także bardzo dobre pole widzenia. Sklepik był ulokowany na końcu korytarza na wprost drzwi wejściowych do szkoły. Dziewczyny widziały wszystko: jak kto się ubiera, z kim chodzi. Pewnego dnia, był to chyba czwartek, między trzecią a czwartą lekcją Aneta nie pojawiła się przy sklepiku. Zdziwiło to Baśkę bardzo, bo przecież pomiędzy tymi lekcjami było najwięcej do opowiadania i plotkowania. Dziewczyna postanowiła poszukać Anety. Znalazła ją bardzo blisko, bo tuż za skrętem w inny korytarz. Ku zdziwieniu Baśki Aneta śmiała się i rozmawiała z innymi dziewczętami. Baśka nie ukrywała złości, twarz jej zmizerniała a na twarzy pojawił się wrogi uśmiech. Baśka podeszła do grona zgromadzonych dziewczyn. - Hej dziewczyny co wy robicie? Aneta... miałaś być przy sklepiku, tak się umawiałyśmy przecież. - Baśka nie dramatyzuj i nie rób scen. - Ja? Sceny jakieś robię? To ty nie przyszłaś na umówione spotkanie pod sklepikiem! - Oj przestań, sklepik mi się znudził... - oznajmiła z dezaprobatą Aneta. Na twarzy Baśki widać było, że zaraz wybuchnie śmiechem albo płaczem. - codziennie widujemy się pod tym sklepikiem, tam już nie ma co robić. Co, będziemy stać jak te dwie idiotki pod sklepikiem plotkując o innych... Bez sensu. - Tak?! Jakoś ci to wcześniej nie było bez sensu... Baśka odwróciła się na pięcie, po czym bardzo zdenerwowana udała się jak najdalej od koleżanki. Szła bardzo zdenerwowana, zdziwiona całą zaistniałą sytuacją, a zarazem przestraszona. Zadawała sobie pytanie: dlaczego? Następnego dnia, rano, dziewczyny nie odzywały się do siebie prawie w ogóle. Zawsze szły do szkoły razem, tym samym chodnikiem, lecz dzisiaj także tym samym chodnikiem tyle, że po dwóch stronach ulicy: jedna z prawej strony druga z lewej. Spoglądały czasem na siebie, ale na tym się cała rozmowa kończyła. W szkole było podobnie. Dziewczyny oddaliły się od siebie. Przyjaźniły się od wielu lat, praktycznie od kołyski. Jednak jak widać nie znały się zbyt dobrze. Nastał czas tortur szkolnych czyli wf z panem Szczepańskim. Był to człowiek o dobrych manierach ale zarazem bardzo surowy i wymagający. Dziewczyny nie lubiły go bardzo. Po 45-cio minutowych torturach wszyscy wyszli z sali gimnastycznej udając się do szatni. Baśka i Aneta były w osobnych szatniach. Baśka wychodząc ze swojej przechodziła akurat obok…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Problem — czytnik · opowiadania