przygoda · 4 min czytania
Promienie Słońca
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rano, promienie Słońca nachalnie wdzierają się przez okno, nie mogę spać – tak mnie razi. Jestem jak chłostany skazaniec, ale kocham ten ból. Myśl, że musze wstać, paraliżuję mnie, czuję to, czuję jak wszystko we mnie kamienieje, a może by tak zostać tu przez cały dzień … o tak, to jest myśl. Z drugiej strony, gdzieś koło dziesiątej znudzi mi się przewracanie z boku na bok i wstanę, bo uznam, że leżenie do południa jest irytujące. Jednak teraz jestem wolny, mogę spać albo nie spać … w zasadzie to tylko tyle mogę, ale nawet to jest wspaniałe. Nie ma, powtarzam nie ma rzeczy, która mogłaby mnie w tej chwili ograbić tego cudownego uczucia wolności. Telefon … a jednak, mam go gdzieś, nie odbieram. Po co się oszukiwać … zerwałem się przerażony, że zaraz ktoś się rozłączy …i tak niesamowicie zakręciło mi się w głowie, że zaliczyłem dużą szafę na ubrania, oczywiście nic nie widziałem, wszystko zasłoniła powiększająca się biała plama (tak podobno się dzieje gdy mózg ma za mało krwi), moja koordynacja ruchowa była pijana (polegając na doświadczeniu – cztery szklanki wina babci) … przestraszyłem się, żeby mi tak nie zostało, na szczęście po kilku sekundach było wszystko w prawie należytym porządku. Biegnę do telefonu …”Tak Mamo obiorę ziemniaki … tak, i ugotuje”. Wróciłem do łóżka i znowu poczułem się wolny. Założyłem sobie tym razem, że mogą wystąpić czynniki nachalne - na przykład telefony, dzwonki do drzwi i inne, podobne rzeczy. Paradoksalnie, takie założenie powoduję, że wszystkie znikają i nikt nie dzwoni, nie puka, nie stuka i nie dręczy mojej i tak już zanadto zmarnowanej percepcji. Zachwyca mnie ta błogość … a mówią, że nikt już nie umie się cieszyć zwykłymi rzeczami. Coś walnęło w drzwi, to nie możliwe – przecież zrobiłem założenie ! Znowu … i znowu. Jednak możliwe, co za idiota nie wie, do czego służy dzwonek. Wstałem (tym razem bez większych…