Aktualności · 3 min czytania
Propaganda
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnego wieczoru zasiadłem przed telewizorem z zamiarem oglądnięcia wiadomości na pierwszym programie. Wysłuchałem szczegółowych, aczkolwiek nic nie mówiących informacji o kolejnych aferach. Kilka drobnych skandali, parę wypadków. Spokojnie kończyłem kolację, aż tu nagle na moich oczach program przechodzi metamorfozę. Z programu informacyjnego przeistacza się w reportaż. W tle leci muzyka pełna patosu. Narrator wprowadza nas w całą historię. Otóż chodzi o amerykańskiego żołnierza polskiego pochodzenia, który walczył w Iraku. Najpierw widzimy zdjęcie, na którym uśmiecha się razem z kolegami, siedząc w uzbrojonym wojskowym transporterze. Potem dowiadujemy się, że godzinę później kolega, który siedział obok niego już nie żył, bo pojazd wjechał na minę. Nasz bohater bez skutku próbował go ratować. Potem jest wypowiedź samego żołnierza, że gdyby jeszcze raz miał jechać na wojnę, to by pojechał. W następnym ujęciu widzimy jego ojca, który nie jest już tak entuzjastycznie nastawiony. Potem był sport.
Tak sobie siedzę i myślę - myślę i siedzę - i dopiero, po kilku minutach reklam dotarło do mnie znaczenie tego co zobaczyłem. Przy okazji obejrzałem przygotowania do olimpiady. Szybciutko wchłonąłem secik reklam pomiędzy sportem i pogodą. Odłożyłem na chwilkę wątek, bo najcieplejszą stolicą tego…