Edukacja · 4 min czytania
Proszę o ciszę.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzisiaj przesłuchamy kreatywne pomysły niezwykle inteligentnej Kasi N. Mając do dyspozycji telewizor i butelkę jakiegokolwiek napoju (byle gazowanego), kreujemy postać dziecka dwudziestego pierwszego wieku. Inne niezbędne rekwizyty: stara kanapa, ciepły koc, z siedem paczek czipsów oraz pilot. Instrukcja: dziecko w wieku dziesięciu-jedenastu lat należy położyć w wygodnej kanapie przez telewizorem, wsadzić człowiekowi w rękę elastycznego pilota (żeby w czasie filmu mógł na czymś wyładowywać emocje) i kładziemy na stole przed legowiskiem napoje gazowane oraz paczki czipsów (te z Biedronki wchodzą najwolniej, bo przeterminowane, poza tym tańsze). Uważnie obserwujemy dziecko z daleka, najlepiej zza jakiegoś zakamarku (np. zza fotela). Zakładając, że dziecko zaczęło oglądać telewizję około godziny dziewiętnastej, można zaobserwować, iż po kilku minutach obiekt doświadczeń zaczyna się nudzić. Nie interesują go przecież takie ważne rzeczy jak kapelusz Muminków czy też polowanie na jagody Gumisiów. Później zaczynają się filmy, które są opatrzone niezwykle ambitnym znakiem u góry – „oglądać tylko za zgodą rodziców, od lat szesnastu”. Dziecko natychmiast wędruje od jednego programu do drugiego. Ręka trzymająca pilota zaczyna się pocić – stan emocjonalnego podniecenia. My jednak nie wychodzimy zza fotela (co każdy normalny rodzic uczyniłby w takiej sytuacji), tylko spokojnie i bez nerwów obserwujemy kolejne ruchu obiektu doświadczalnego. Kiedy już minie godzina dwudziesta trzecia, zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Najważniejszym programem staje się Polsat, gdzie…