Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

aktualnosci · 4 min czytania

Prywatne życie superbohaterów – cz. I

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{b}Prywatne życie superbohaterów – cz. I/III{/b}

W przedszkolu na krańcu świata bawiono się grzecznie. Nie, żeby nie zdarzały się tam słowne zaczepki, awantury czy nawet bójki. Wszystko to jednak szybko cichło, by po chwili znów wspólne rządy sprawować mogły ład i harmonia. A budynek na nowo rozbrzmiewał odgłosami radosnych okrzyków.

O wychowanków dbała pewna piękna pani. Na dłoniach białe rękawiczki, na szyi różaniec, a w ustach najcudowniejszy na ziemi głos. Jeden z tych, któremu nie sposób się postawić i sprzeciwić. Każdy więc słuchał się, na wpół zahipnotyzowany, na wpół przestraszony wykonywał polecenia i grzecznie się bawił.

***

Pierwszy raz o pomyśle z lobotomią Madonna wspomniała, stojąc nad rusztem grilla. Na początku nikt nie chciał wierzyć jej słowom, wszyscy skłonni byli raczej uwierzyć w to, że jest naćpana, nalana, względnie i jedno, i drugie. Właściwie w sprawie stanu trzeźwości Królowej Popu nigdy nie można było mieć pewności.

Stała nad buchającym wysoko ogniem z narzędziem upiornie przypominającym pogrzebacz. Przypalała akurat tygrysiznę, z pasją i podekscytowaniem wykładając swoją teorię, nic nie zważając na czerniejące, pasiaste steki. Usłyszała kiedyś, że człowiek ma w mózgu specjalny guzik. Gdy się go wciśnie, podobno odczuwa się przyjemność. I choć nie bardzo rozumiała podstawy i zasady, w jaki sposób to działa, dość łatwo przychodziło jej wyobrażenie sobie, jak – niczym niezwykłe puzderko – otwiera się czaszkę, a w środku znajduje czerwony przycisk z uśmiechniętym rysunkiem jakiejś kreskówkowej główki. Proste.

Łatwizna, jak to usilnie próbowała wytłumaczyć grupce zebranych wokół siebie superbohaterów. Jej urodziny były jedną z tych nielicznych okazji, kiedy wszyscy obdarzeni nadprzyrodzonymi umiejętnościami mogli się spotkać, by wspólnie się urżnąć i świętować.

- Jasne, a ja tygrysy jadam na śniadania – chłodnym głosem odburknął Hulk. W olbrzymiej, niezdarnej łapie trzymał papierosa. Mocno drapał się

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%