Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 4 min czytania

Przebudzenie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dolna płyta dworca była brukowana. Przez środek szedł cały rząd masywnych kolumn, do których przyczepiono kartki z rozkładami jazdy autobusów oraz numerami peronów. Wszędzie stało mnóstwo pojazdów, a pomiędzy nimi poruszali się ludzie. Pasażerowie, przyjeżdżający i odjeżdżający. Ludzie, którzy ich odprowadzali lub odbierali. Nie brakowało także handlarzy artykułami spożywczymi. Wśród całego tłumu dało się wyróżnić dwoje ludzi. Kobietę, wyjeżdżającą z miasta na weekend oraz mężczyznę, który ją odprowadzał. Wyglądali na mniej więcej dwadzieścia lat. Nie rozmawiali wiele, przecież ledwie się znali. Nie mieli wspólnych tematów, toteż co chwila spoglądali na siebie nawzajem. Na pierwszy rzut oka nie wyróżniali się niczym szczególnym, więc nikt nawet nie zwracał na nich uwagi. Mężczyzna ledwie znał tę kobietę, lecz wyczuł w niej coś szczególnego. Spojrzał w jej oczy, które były wyjątkowo szczególną grą barw. Srebro, zieleń… ale dominował odcień żółtego. „Oczy są odzwierciedleniem duszy” przeszło mu przez myśl, a lubił to sformułowanie tym bardziej, że sam miał nietypowe oczy, w których nie łatwo było wybrać jeden, dominujący kolor. „Będę za nią tęsknił” – powiedział sobie w duchu – „Nie wiem dlaczego, ale wiem, że będę”.

*** Czuł, jak powoli wracają zmysły. Wyraźnie się budził. Zaczynał postrzegać świat wszystkimi zmysłami, o których dawno zapomniał, że w ogóle takie posiada. „Co się stało?” – rzucił w przestrzeń. „Zasnąłeś na bardzo długo i nikt nie mógł Cię obudzić” – usłyszał odpowiedź, sam nie wiedział od kogo. „Miałem sen” – powiedział – „taki straszny sen…”. „Opowiedz mi o nim” – dopiero teraz ją rozpoznał. Była czymś, co w werbalnym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%