Filozofia · 5 min czytania
Przed pociągiem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Normalnie nie zajmuję się tego typu przypadkami, ale ten jest dość niecodzienny. Po raz kolejny byłem świadkiem, jak można przybyć na miejsce docelowe z radosną cygańską wolnością, bez adresu, bez pieniędzy, z rozładowanym telefonem. No po prostu ciężko nawet wyliczać. Tego typu sytuacje wprawiają mnie w konsternację, w pewien stan zawieszenia; otwierają wielowiekową puszkę pytań filozoficznych pod tytułem „czy to wrodzony luz czy już ludzka głupota?”. Nic się wtedy nie równa z tą chwilą. Jednak skłamałbym, gdybym przytoczył tylko tę sytuację, jako modelowy przykład tego typu emocji. O nie. W rzeczywistości jest tego więcej, znacznie więcej; konieczne jest jednak udanie się w głąb ludzkiej duszy, otwarcie się na perspektywę obserwacji świata niczym kilkuletnie dziecko, z nieukatrupioną ciekawością, z chłonnym, ożywczym umysłem. Czemu w ogóle o tym panu mówię? Po pierwsze ta tematyka jest dla mnie ciekawa. Po drugie nic nie interesuje człowieka bardziej niż on sam. No chyba, że ma pewien stan wykolejenia, w którym jest inaczej. Czy rozmawia się z kobietą czy mężczyzną, każdy lubi posłuchać nieco na swój temat, pod warunkiem, że będzie to dla niego miłe, ewentualnie znośne. Tak tak, no widzę że pan też ma takie obserwacje. Jednak po namyśle stwierdzam, że chyba kobiety wolą słuchać częściej o sobie. Potrzeba im porcji informacji o nich od jakiegoś innego człowieka. Wtedy widzą siebie w oczach innej osoby i mogą rozmyślać, marzyć, zastanawiać się; analizować i kombinować. Miała na imię Marta, studiowała na jednej z wielkomiejskich uczelni. Nasz kontakt już nie istnieje, jest, że tak to powiem, spalony i zniszczony, ale wspomnienia nie. One żyją, czy chcę tego czy nie; są, nie znikną, nie opuszczą mnie nagle; mogą co najwyżej ulegać zatarciu. Prowadziliśmy z nią długie dyskusje, często i na różne tematy, a że była mądrą dziewczyną, to tak szybko się one nie kończyły; potrafiła bardzo zgrabnie spuentować, wytoczyć dyskusję na nowe tory i ją podtrzymać, dając impuls do nowych wątków. Stąd momenty te wspominam niesamowicie dobrze. Zresztą nie tylko te, to by było zbyt skromnie, ale to nie temat na teraz. Marta…