Przed pociągiem
Porcja przemyśleń oraz króciutka historia z życia prywatnego opowiadana przed odjazdem pociągu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Normalnie nie zajmuję się tego typu przypadkami, ale ten jest dość niecodzienny. Po raz kolejny byłem świadkiem, jak można przybyć na miejsce docelowe z radosną cygańską wolnością, bez adresu, bez pieniędzy, z rozładowanym telefonem. No po prostu ciężko nawet wyliczać. Tego typu sytuacje wprawiają mnie w konsternację, w pewien stan zawieszenia; otwierają wielowiekową puszkę pytań filozoficznych pod tytułem „czy to wrodzony luz czy już ludzka głupota?”. Nic się wtedy nie równa z tą chwilą. Jednak skłamałbym, gdybym przytoczył tylko tę sytuację, jako modelowy przykład tego typu emocji. O nie. W rzeczywistości jest tego więcej, znacznie więcej; konieczne jest jednak udanie się w głąb ludzkiej duszy, otwarcie się na perspektywę obserwacji świata niczym kilkuletnie dziecko, z nieukatrupioną ciekawością, z chłonnym, ożywczym umysłem. Czemu w ogóle o tym panu mówię? Po pierwsze ta tematyka jest dla mnie ciekawa. Po drugie nic nie interesuje człowieka bardziej niż on sam. No chyba, że ma pewien stan wykolejenia, w którym jest inaczej. Czy rozmawia się z kobietą czy mężczyzną, każdy lubi posłuchać nieco na swój temat, pod warunkiem, że będzie to dla niego miłe, ewentualnie znośne. Tak tak, no widzę że pan też ma takie obserwacje. Jednak po namyśle stwierdzam, że chyba kobiety wolą słuchać częściej o sobie. Potrzeba im porcji informacji o nich od jakiegoś innego człowieka. Wtedy widzą siebie w oczach innej osoby i mogą rozmyślać, marzyć, zastanawiać się; analizować i kombinować. Miała na imię Marta, studiowała na jednej z wielkomiejskich uczelni. Nasz kontakt już nie istnieje, jest, że tak to powiem, spalony i zniszczony, ale wspomnienia nie. One żyją, czy chcę tego czy nie; są, nie znikną, nie opuszczą mnie nagle; mogą co najwyżej ulegać zatarciu. Prowadziliśmy z nią długie dyskusje, często i na różne tematy, a że była mądrą dziewczyną, to tak szybko się one nie kończyły; potrafiła bardzo zgrabnie spuentować, wytoczyć dyskusję na nowe tory i ją podtrzymać, dając impuls do nowych wątków. Stąd momenty te wspominam niesamowicie dobrze. Zresztą nie tylko te, to by było zbyt skromnie, ale to nie temat na teraz. Marta…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ringerik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…