Melodramat · 4 min czytania
Przemijania. (cz.druga)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stojąc przy oknie zastanawiałam się czy wyjść z pokoju czy lepiej nie, bo jeszcze palne coś i mi się oberwie. Nagle usłyszałam trzask drzwi i pomyślałam, że pewnie tata wyszedł do pracy. Wyłoniłam się z mojego pokoju i poszłam do kuchni gdzie mama siedziała i sączyła kawę. -Cześć, o co znowu poszło? -zapytałam od razu i wyjęłam z szafki kubek by zaparzyć sobie ulubioną herbatę -Z konta znowu zniknęły pieniądze i oczywiście on nie ma z tym nic wspólnego. -Ile? -Tysiąc -odrzekła mama zapalając papierosa. -Kolejne kłamstwo. Chyba już słyszałam tą bajkę i to nie jeden raz -powiedziałam -Proszę Cię nie zaczynaj znowu -powiedziała mama zapalając papierosa -Stwierdzam fakty a czy jest coś w tym złego? -Nie chcę o tym rozmawiać, poza tym czy nie powinnaś być na uczelni? -mama zmierzała do tego aby zmienić temat -W soboty się nie chodzi do szkoły nie wiem czy wiesz? Mama milczała. Dobrze wiedziała, że dzisiaj jest sobota, ale nie wiedziała co miała wymyślić aby zakończyć ten uciążliwy temat. Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że tata dzisiaj pracuje przynajmniej przez najbliższe osiem godzin nie będę musiała się użerać z jego wizerunkiem i głupią gadką, która nigdy nie była na temat.
W ten sobotni listopadowy poranek miałam ochotę z kimś pogadać, z kimś się spotkać i z kimś spędzić ten sobotni dzień. A, że była tylko jedna osoba na tym dużym świecie, która wytrzymywała ze mną i zawsze z chęcią się ze mną spotykała to więc pomyślałam dlaczego by do niej nie zadzwonić.
Laura dziewczyna o krótkich, jasno-rudawych włosach, artystka. Moja przewodniczka, która prowadziła mnie przez świat odkąd tylko pamiętam. To jej powierzałam największe moje sekrety. To z nią po raz pierwszy zapaliłam papierosa, to z nią po raz pierwszy upiłam się winem. Pokazała mi