Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 4 min czytania

Przesłuchanie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pewnego, wieczoru szłam do przyjaciół na przyjęcie imieninowe, byłam ubrana w sukienkę mini, wysokie obcasy i złote dodatki. W jednej ręce niosłam torebkę, w drugiej kwiaty. Szłam spacerkiem nie zwracając uwagi na otoczenie, dopóki nie poczułam bólu. Jakiś mężczyzna próbował zerwać mi łańcuszek z szyi, w końcu, zapięcie wisiorka, pękło i złodziej uciekł. Troszkę poturbowana i ze zniszczonym bukietem wylądowałam u koleżanki, jej mąż zawiózł mnie na policję. Dyżurny policjant zaprowadził mnie do małego pokoiku - Proszę chwilkę zaczekać – powiedział – kolega, który zajmie się pani sprawą, zaraz przyjdzie Po kilku minutach przyszedł policjant na widok, którego zapomniałam, po co przyszłam. Po głowie zaczęły krążyć mi różne myśli, ale na pewno nie te o przeżytej przygodzie. Jestem córką oficera i widziałam wielu mężczyzn w mundurach ale facet, który wszedł do pokoju odebrał mi oddech. Wysoki, z blond czupryną w dopasowanym mundurze sprawił, że zapomniałam języka w gębie. Pan śledczy odczekał chwilę, i potem zaczął zadawać pytania, najpierw te typowe, czyli imię, nazwisko i cała ta reszta, potem inne. Odpowiadałam na nie myśląc - To niesprawiedliwe, on zna mój życiorys a ja nie wiem jak mu na imię. Po przesłuchaniu, policjant odprowadził mnie do drzwi – Na pewno niedługo się spotkamy – powiedział patrząc mi w oczy - Tak ? –mruknęłam i przez chwilkę dałam ponieść się, marzeniom. U koleżanki wszyscy mi współczuli, a ja myślałam tylko o tym, że gdyby nie złodziej nigdy nie zobaczyłabym munduru z takim facetem w środku. Po kilku dniach zostałam wezwana na komendę, przez szybę pokazano mi kilku mężczyzn, wśród nich był ten który mnie okradł. Cały czas czekałam, że pojawi się „mój” glina, niestety nie przyszedł. Do domu wróciłam rozczarowana, musiałam pogodzić się z tym, że już go nie zobaczę. Życie potoczyło się dalej, odbyła się sprawa sądowa, złodziej został skazany i wszystko wróciło do normy, aż do dnia, w którym zadzwonił…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%