Wróć do katalogu

Przesłuchanie

Z życia bliskich mi osób, o tym jak to dziwnie się w życiu układa, nigdy nie wiadomo kiedy i w jakich okolicznościach dopadnie nas miłość

Alicja L, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pewnego, wieczoru szłam do przyjaciół na przyjęcie imieninowe, byłam ubrana w sukienkę mini, wysokie obcasy i złote dodatki. W jednej ręce niosłam torebkę, w drugiej kwiaty. Szłam spacerkiem nie zwracając uwagi na otoczenie, dopóki nie poczułam bólu. Jakiś mężczyzna próbował zerwać mi łańcuszek z szyi, w końcu, zapięcie wisiorka, pękło i złodziej uciekł. Troszkę poturbowana i ze zniszczonym bukietem wylądowałam u koleżanki, jej mąż zawiózł mnie na policję. Dyżurny policjant zaprowadził mnie do małego pokoiku - Proszę chwilkę zaczekać – powiedział – kolega, który zajmie się pani sprawą, zaraz przyjdzie Po kilku minutach przyszedł policjant na widok, którego zapomniałam, po co przyszłam. Po głowie zaczęły krążyć mi różne myśli, ale na pewno nie te o przeżytej przygodzie. Jestem córką oficera i widziałam wielu mężczyzn w mundurach ale facet, który wszedł do pokoju odebrał mi oddech. Wysoki, z blond czupryną w dopasowanym mundurze sprawił, że zapomniałam języka w gębie. Pan śledczy odczekał chwilę, i potem zaczął zadawać pytania, najpierw te typowe, czyli imię, nazwisko i cała ta reszta, potem inne. Odpowiadałam na nie myśląc - To niesprawiedliwe, on zna mój życiorys a ja nie wiem jak mu na imię. Po przesłuchaniu, policjant odprowadził mnie do drzwi – Na pewno niedługo się spotkamy – powiedział patrząc mi w oczy - Tak ? –mruknęłam i przez chwilkę dałam ponieść się, marzeniom. U koleżanki wszyscy mi współczuli, a ja myślałam tylko o tym, że gdyby nie złodziej nigdy nie zobaczyłabym munduru z takim facetem w środku. Po kilku dniach zostałam wezwana na komendę, przez szybę pokazano mi kilku mężczyzn, wśród nich był ten który mnie okradł. Cały czas czekałam, że pojawi się „mój” glina, niestety nie przyszedł. Do domu wróciłam rozczarowana, musiałam pogodzić się z tym, że już go nie zobaczę. Życie potoczyło się dalej, odbyła się sprawa sądowa, złodziej został skazany i wszystko wróciło do normy, aż do dnia, w którym zadzwonił…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych