Duchy · 6 min czytania
Przyjaciele Inaczej
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przyjaciele inaczej?
Autor: Damian Bartosik
Biip! – moja komórka dała mi znać, że przyszedł SMS. Może od Błażeja? Od Justyny? Okazało się, że od Asi. „za godzinę będziemy w porcie. Chcesz to przyjedź po nas ”. To ona. Nareszcie przypłynęli! Ich podróż trwała chyba dwa tygodnie. Nawet nie wiem, dokąd jechali. Większość mówiła, że do Miasta Umarłych. Ale nie tego w Egipcie, zupełnie gdzie indziej. Podobno w okolicach Trójkąta Bermudzkiego. Zresztą, nieważne gdzie byli, mam nadzieje, że im się podobało i przywieźli ze sobą dobry humor. Wrzuciłem na siebie luźne dresy i lekką, szarą koszulkę, a na to jeszcze czapkę z daszkiem. Z takim ekwipunkiem złapałem na rynku pierwszy PKS odjeżdżający do Kołobrzegu i wsiadłem do niego. Podróż była bardzo męcząca. Słońce tak bardzo nagrzewało szyby, że gdy podparłem policzek o jedną z nich, to myślałem że spłonę. Ponad cztery godziny siedzenia w jednym miejscu i nie odzywania się. Mówię Wam, to do mnie absolutnie niepodobne! Port w Kołobrzegu był jednym z najpiękniejszych, jakie w życiu widziałem. W oddali zauważyłem barwny statek, podobny do tych, którymi pływali wikingowie. Mocno zakrzywiony dziób, sam okręt zrobiony przed wszystkim z drewna no i schodząca z niego załoga. Z okrętu zeszło jakieś trzydzieści osób. Wszyscy w kremowych kapeluszach i strojach. Mieli na sobie bojówki i lekkie koszule, tak, jakby przed chwilą wrócili z safari. Ich roześmiane twarze budziły radość również we mnie. Asia pomachała do mnie ręką. Podszedłem do nich. Joasia wydawała się normalna, ale reszta była jakaś dziwna. Jakby mnie w ogóle nie znała, a przecież przed podróżą wszyscy byliśmy przyjaciółmi. Asia podeszła do mnie i szepnęła mi do ucha.
- Musimy poważnie porozmawiać. - W takim razie... mów. – odpowiedziałem jej nieco rozkojarzony - Z nimi – Asia wskazała na resztę moich przyjaciół – z nimi stało się coś dziwnego. Gdy byliśmy w Mieście Umarłych, oni weszli do jakiegoś grobowca. Ja zostałam. Kiedy wrócili, byli zupełnie inni. O zmierzchu ich twarze robiły się przerażająco białe. Pomóż mi, bo naprawdę nie wiem co zrobić. Obawiam się, że stało się z nimi coś złego. - Ale jak mogę pomóc? - Ty zawsze interesowałeś się takimi rzeczami! Pamiętasz? Fantastyka, fantasy, horror, niewyjaśnione zjawiska... przecież to Twoje żywioły! Na pewno wiesz, co mogło się z nimi stać. - Joasiu, wiem, ale takie rzeczy nie dzieją się na tym świecie. To wymysł wyobraźni wielu ludzi, nie wierzę w to. - Powiedz mi, co masz na myśli. - Myślę, ze kiedy byli w grobowcu, została na nich rzucona klątwa. Możliwe że coś ukradli, tym samym bezczeszcząc honor zmarłych. Asia... oni mogą być nieumarłymi. - Co to takiego nieumarli? - Nieumarli to... to pradawne istoty, na które została rzucona klątwa…