Przyjaciele Inaczej
Czy przyjaciele rzeczywiście są tymi, na których wyglądają?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przyjaciele inaczej?
Autor: Damian Bartosik
Biip! – moja komórka dała mi znać, że przyszedł SMS. Może od Błażeja? Od Justyny? Okazało się, że od Asi. „za godzinę będziemy w porcie. Chcesz to przyjedź po nas ”. To ona. Nareszcie przypłynęli! Ich podróż trwała chyba dwa tygodnie. Nawet nie wiem, dokąd jechali. Większość mówiła, że do Miasta Umarłych. Ale nie tego w Egipcie, zupełnie gdzie indziej. Podobno w okolicach Trójkąta Bermudzkiego. Zresztą, nieważne gdzie byli, mam nadzieje, że im się podobało i przywieźli ze sobą dobry humor. Wrzuciłem na siebie luźne dresy i lekką, szarą koszulkę, a na to jeszcze czapkę z daszkiem. Z takim ekwipunkiem złapałem na rynku pierwszy PKS odjeżdżający do Kołobrzegu i wsiadłem do niego. Podróż była bardzo męcząca. Słońce tak bardzo nagrzewało szyby, że gdy podparłem policzek o jedną z nich, to myślałem że spłonę. Ponad cztery godziny siedzenia w jednym miejscu i nie odzywania się. Mówię Wam, to do mnie absolutnie niepodobne! Port w Kołobrzegu był jednym z najpiękniejszych, jakie w życiu widziałem. W oddali zauważyłem barwny statek, podobny do tych, którymi pływali wikingowie. Mocno zakrzywiony dziób, sam okręt zrobiony przed wszystkim z drewna no i schodząca z niego załoga. Z okrętu zeszło jakieś trzydzieści osób. Wszyscy w kremowych kapeluszach i strojach. Mieli na sobie bojówki i lekkie koszule, tak, jakby przed chwilą wrócili z safari. Ich roześmiane twarze budziły radość również we mnie. Asia pomachała do mnie ręką. Podszedłem do nich. Joasia wydawała się normalna, ale reszta była jakaś dziwna. Jakby mnie w ogóle nie znała, a przecież przed podróżą wszyscy byliśmy przyjaciółmi. Asia podeszła do mnie i szepnęła mi do ucha.
- Musimy poważnie porozmawiać. - W takim razie... mów. – odpowiedziałem jej nieco rozkojarzony - Z nimi – Asia wskazała na resztę moich przyjaciół – z nimi stało się coś dziwnego. Gdy byliśmy w Mieście Umarłych, oni weszli do jakiegoś grobowca. Ja zostałam. Kiedy wrócili, byli zupełnie inni. O zmierzchu ich twarze robiły się przerażająco białe. Pomóż mi, bo naprawdę nie wiem co zrobić. Obawiam się, że stało się z nimi coś złego. - Ale jak mogę pomóc? - Ty zawsze interesowałeś się takimi rzeczami! Pamiętasz? Fantastyka, fantasy, horror, niewyjaśnione zjawiska... przecież to Twoje żywioły! Na pewno wiesz, co mogło się z nimi stać. - Joasiu, wiem, ale takie rzeczy nie dzieją się na tym świecie. To wymysł wyobraźni wielu ludzi, nie wierzę w to. - Powiedz mi, co masz na myśli. - Myślę, ze kiedy byli w grobowcu, została na nich rzucona klątwa. Możliwe że coś ukradli, tym samym bezczeszcząc honor zmarłych. Asia... oni mogą być nieumarłymi. - Co to takiego nieumarli? - Nieumarli to... to pradawne istoty, na które została rzucona klątwa…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil damianbartosik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…