Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

PRZYPOWIEŚĆ O MATEUSZU

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Posłuchajcie mnie, ooo ludzie zatopieni w informacjach! Posłuchajcie wy wszyscy o atrakcyjnych nickach i ukrytych pinach, słuch wytężcie i kostki waszej pamięci wyczyśćcie, by żywot brata waszego Mateusza stał się dla was trwałą nauczką! I kiedy tylko będziecie gotowi, ja zaczerpnę oddech i będę mówił, wy zaś gorliwie bity moje chłońcie.

Mateusz, brat wam nieznany, lecz charakterem nieodrodny, światem się interesował jako żywo. Na łebsajty z informacjami w godzinach pracy – zaglądał. Do koszyka ze świeżymi bułeczkami o poranku gazetę codzienną – wkładał. Wiadomościfaktyinformacjetvn24 – śledził. I być może zastanawiasz się teraz, czy to nie o tobie ta przypowieść, bo znasz te zaglądania, wkładania te i śledzenia owe, jednak uspokoję cię, choćbyś był mężczyzną, choćbyś nawet i imię nosił trójsylabowego ewangelisty – to nie jesteś ty.

Mateusz przejmował się tymi wszystkimi informacjami, co do niego szerokim strumieniem z globalnej wioski spływały. Analizował je, śnił o nich, towarzyszyły mu one podczas każdej prawie życiowej czynności. Zorientowany ci był niczym Lis Tomasz, albo i Rojtersa serwer. Lecz pewnego dnia... Ale wiedzcie, że gdy komuś podczas słów najbliższych komórka sygnał polifoniczny wyda, marny będzie jego los... Więc pewnego dnia Mateusz chwycił pilota, co na stole obok leżał, i w trakcie Wiadomości – a akurat nadawali z Birmy relację – wyłączył tiwi. Zaskoczenie? Zdumienie? Nie koniec to jednak! Bo wyobraźcie sobie, że Mateusz poszedł do drugiego pokoju, komputer włączył, na allegro…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
PRZYPOWIEŚĆ O MATEUSZU — czytnik · opowiadania