Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 8 min czytania

Punkt widzenia - Mleczarnia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wyobraź sobie. Siedzę w knajpie przy stoliku. Piję kawę. Miejsce zadymione. Świece. Znasz je. To Mleczarnia na Włodkowica. Siedzę w jakimś kącie. Nikt mi nie przeszkadza. Ogarniam wzrokiem bar, kilka stolików, okna. Na dworze już ciemno. Słabe światło na ulicy, które wydobywa delikatnie samochody i ludzi. Wtedy właśnie podjeżdża. Parkuje. Ma szczęście. Akurat wolne miejsce. Zwraca moją uwagę, bo robi to niezbyt udanie. Kilka razy poprawia. Uśmiecham się, popijam kawę, a on parkuje. Dopiero po zaparkowaniu widzę długie włosy. Kobieta. Patrzę na zegarek. Zastanawiam. Ósma prawie. Kobieta zapala lampkę w samochodzie. W peugeocie. Tym małym, model 206. Poprawia makijaż i również patrzy na zegarek. Potem gasi światło i czeka. Nic nie robi. Dokładnie widzę, że nic nie robi. Po prostu czeka. Znowu się uśmiecham. Wyciągam z paczki papierosa i myślę sobie, niech czeka, poczekamy razem, kochanie. Ona również po chwili zapala. Widzę wyraźny błysk zapalniczki. Prawie się śmieję. Myślę, że tak jak zawsze. Zapala tak jak zawsze i znowu opierając łokieć o drzwi czeka. Więc czekamy. Ja tu a ty tam, skarbie. Zobaczymy co dalej. Co dalej? Dalej widać wyraźnie, że w końcu się zirytowała. W końcu nie wytrzymała. Odpala samochód. Patrzę na zegarek – dziewięć po ósmej. Ależ dziś jesteś drażliwa. Wytrzymałaś tylko te kilka głupich minut? Wiec dobrze, jedź sobie, jedź. Buziaki. Papa! Szerokiej drogi, skarbie. Nie zapomnij, że na końcu tej ulicy jest nakaz skrętu w prawo. Potem musisz uważać na dwa duże równorzędne skrzyżowania. Potem prosto i na światłach w lewo. Cały czas prosto. Na rondzie w prawo i po siedmiu kilometrach jesteś u mnie. Tam możesz wejść do domu i mi nakrzyczeć. Zwyzywać mnie. Skląć na czym świat stoi. Ale jeśli mogę ci coś poradzić to siedzę tu. Wystarczy, że wejdziesz. Możesz mnie dopaść przy ludziach. Tak jak lubisz najbardziej. Krzyczeć tak głośno jak sobie tylko życzysz. Oni są w porządku. Nawet, sądząc po twarzach, wręcz głodni takich ekscesów. Więc nie wyjeżdżaj. O! Jednak nie! Gasisz silnik! No brawo! Ale nie wyjdziesz od razu. Pewnie zapalisz papierosa. Jeszcze jednego. Dla uspokojenia. O, komórka! Wzięłaś do ręki! Ale nie zadzwonisz. Nie, na pewno nie. W każdym razie moja komórka milczy. Ale jeśli chcesz, możesz dzwonić. Poinformuję cię, że siedzę około dziesięciu metrów od ciebie i że czekam ubawiony twoją zwykłą… postawą? Nie wiem, jak to nazwać, ale naprawdę śmieszne. Kiedyś ci zademonstruję. O, wysiadasz jednak! Zuch dziewczyna! Siedzę niedaleko drzwi. Jak wejdziesz spójrz w prawo. W takim narożu. Nawet przysunę bliżej świecę, byś mnie nie przegapiła. Tak lepiej. No, dalej! Zamknij drzwi tego swojego zaśmieconego samochodu! Nie zamykasz? Dlaczego tak stoisz? Z kim rozmawiasz? Nie widzę! Przesuń się trochę. Aha, jakiś znajomy? Pytasz o mnie? Zresztą, co mnie to obchodzi. Możesz pytać, możesz rozmawiać. Czekam tu na ciebie jak się umówiliśmy. Umówiliśmy się pod. Ale czekam w. Każdy normalny czekałby w. Ty też czekałabyś w. Więc i ja czekam w. Toteż jeśli masz ochotę zrobić mi o to awanturę, czekam. W. O, jeszcze jeden papieros? Fajnie. Widzę, że wściekłość wchodzi na najwyższe szczyty swoich możliwości. Może dopiję kawę, żebyś nie mogła zbić filiżanki. Nie lubię chodzić potem w poplamionych spodniach. Zamykasz drzwi. Wchodzisz? Tak, wchodzi. Brawo! Ależ ty dziś ładnie wyglądasz. Ta czerwona szminka i kosmyk na czole. Ech. No tak, teatralnie stanęłaś w drzwiach i tak stoisz. Szukasz mnie wzrokiem. Tu jestem skarbie! Tutaj! Halo! Nie, ty nie możesz tak zauważyć. Ty będziesz tak stać, żeby wszyscy zauważyli, że stoisz, a jak…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Punkt widzenia - Mleczarnia — czytnik · opowiadania