Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Pustynia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pustynia

- W co ja się kurwa znowu wpierdoliłem? – powiedział, czy pomyślał Jim dostrzegając beznadziejność sytuacji w jakiej się znalazł. Bo sytuacja zaiste była beznadziejna. Oto leżał na środku pustyni na wpół ubrany, bez wody, bez jedzenia i bez pomysłu na to jak wytłumaczyć samemu sobie jak się tu znalazł. Może przedawkowałem z meskaliną... ale to raczej odpada, nigdy nie wziąłem meskaliny... a może zostałem porwany przez kosmitów... Jacyś pieprzeni zieloni ludkowie eksperymentowali na mnie swoje zboczone pomysły... dobrze, że chociaż zostawili mi skręta. Myśli zaczęły napływać do głowy proporcjonalnie do ilości wciągniętego dymu: Co chcieli ode mnie przybysze z kosmosu? Z jakiej są planety? Jakiego napędu używają i jak do cholery udało mi się odpalić skręta bez zapalniczki? Wiem, że pytania te nie należą do łatwych i może prawda leży daleko stąd, ale postanowiłem odnaleźć odpowiedź na każde z nich. Tylko, w którym iść kierunku... Rzut zapałką przesądził sprawę i już po chwili szedłem w stronę wskazaną przez główkę zapałki. Przy okazji znalazłem odpowiedź na to jak zapaliłem skręta. W ogóle więcej rzeczy zaczęło do mnie docierać, dostrzegałem coraz więcej szczegółów: odgłos pełzającego po wydmie węża, szum poruszonego wiatrem piasku, bzyk krwiopijnych komarów... Skąd do diabła te komary? Może znalazłem się w Krainie Krwiopijnych Komarów? Może kosmici nasłali je na mnie? Tak to pewnie ich sprawka. Nie ma nic bardziej odrażającego niż pozaziemskie cywilizacje i ich latający krwiopijni pupile. Musiałem być zbyt zajęty odpędzaniem się od intergalaktycznych insektów, bo ten blady chłystek ośmieszył moją poszerzoną percepcje i swoim: „Witam, czy ma pan ogień?” wyprowadził mnie z równowagi. - Witam, czy ma pan ogień? – tracąc równowagę o mało nie runąłem przed nim jak długi. Tego by jeszcze

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%