Wróć do katalogu

Pustynia

Czułeś się kiedyś niewiadomo jak, bedąc niewiadomo gdzie i niewiadomo po co?...

ShadowCaster, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pustynia

- W co ja się kurwa znowu wpierdoliłem? – powiedział, czy pomyślał Jim dostrzegając beznadziejność sytuacji w jakiej się znalazł. Bo sytuacja zaiste była beznadziejna. Oto leżał na środku pustyni na wpół ubrany, bez wody, bez jedzenia i bez pomysłu na to jak wytłumaczyć samemu sobie jak się tu znalazł. Może przedawkowałem z meskaliną... ale to raczej odpada, nigdy nie wziąłem meskaliny... a może zostałem porwany przez kosmitów... Jacyś pieprzeni zieloni ludkowie eksperymentowali na mnie swoje zboczone pomysły... dobrze, że chociaż zostawili mi skręta. Myśli zaczęły napływać do głowy proporcjonalnie do ilości wciągniętego dymu: Co chcieli ode mnie przybysze z kosmosu? Z jakiej są planety? Jakiego napędu używają i jak do cholery udało mi się odpalić skręta bez zapalniczki? Wiem, że pytania te nie należą do łatwych i może prawda leży daleko stąd, ale postanowiłem odnaleźć odpowiedź na każde z nich. Tylko, w którym iść kierunku... Rzut zapałką przesądził sprawę i już po chwili szedłem w stronę wskazaną przez główkę zapałki. Przy okazji znalazłem odpowiedź na to jak zapaliłem skręta. W ogóle więcej rzeczy zaczęło do mnie docierać, dostrzegałem coraz więcej szczegółów: odgłos pełzającego po wydmie węża, szum poruszonego wiatrem piasku, bzyk krwiopijnych komarów... Skąd do diabła te komary? Może znalazłem się w Krainie Krwiopijnych Komarów? Może kosmici nasłali je na mnie? Tak to pewnie ich sprawka. Nie ma nic bardziej odrażającego niż pozaziemskie cywilizacje i ich latający krwiopijni pupile. Musiałem być zbyt zajęty odpędzaniem się od intergalaktycznych insektów, bo ten blady chłystek ośmieszył moją poszerzoną percepcje i swoim: „Witam, czy ma pan ogień?” wyprowadził mnie z równowagi. - Witam, czy ma pan ogień? – tracąc równowagę o mało nie runąłem przed nim jak długi. Tego by jeszcze

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych