Filozofia · 4 min czytania
Quo vadis coelus?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szedł Mały Książę ścieżką leśną, błądził i rozglądał się. Każdy skrawek ziemi był dla niego inny, jedyny w swoim rodzaju. Mijał właśnie grupkę buków gdy zza zakrętu wyłoniła mu się postać. Był to Świat…
- Dokąd idziesz Świecie? – zapytał Mały Książę - Idę tam gdzie mnie poniosą, idę tam gdzie sam bym nie poszedł… – odpowiedział Świat i przetarł chustką swoją starą ziemistą twarz. - To dlaczego tam idziesz? - Bo mnie tam niosą… - Kto cię tam niesie? Sam iść nie możesz? Jesteś ogromny, masz moc, siłę i potęgę! Przecież widzę, że idziesz sam! – dociekał Książę. - Idę tam gdzie mnie niosą, oni mi wyznaczają drogę, nie mogę im się sprzeciwić. – odburknął zmęczony i zziajany Świat. - Kto cię niesie? – zapytał Mały Książę – Kim są ONI? - ONI są NIMI, a ja jestem Światem, Ja ich tylko noszę, to jest moje zadanie i muszę się go trzymać. Jestem najważniejszym nieważnym. – powiedział Świat i szedł dalej.
Szli tak razem w milczeniu. Świat nie zerkał nawet na Małego Księcia tylko dreptał, wlókł się coraz to wolniej. Przed nimi widniała sterta śmieci, góra wysokości pięciopiętrowego bloku mieszkalnego.
- O widzisz mały, widzisz tą górę śmieci? – zagaił po raz pierwszy Świat do Małego Księcia - Widzę, nieprzyjemny widok to jest. Skąd taka sterta wzięła się w tak pięknym lesie? – odpowiedział pytaniem Książę - To jest moja droga… Oni mi ją wybierają, jestem tym po czym idę, jestem tym między czym podążam. Przed chwilą byłem spokojem, za chwilę będę śmieciem – rozwijał się Świat – nienawidzę ich! Tak jest od mojego początku. W jednym momencie wspinam się na wyżyny, po czym spadam i przez dłuższy czas jestem najważniejszym nieważnym.
Mały Książę czegoś tu