Podróże · 8 min czytania
Rejs
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wyobraźcie sobie taką sytuację: Prowadzisz zwykłe życie, takie jak wielu innych ludzi: wstajesz rano, myjesz się, jakieś śniadanie, kawa potem szkoła ewentualnie praca. Przerwa na drugie śniedanie - wyciagasz kanapkę albo idziesz do bufetu zażyć trochę bakterii cywilizacyjnych w postaci jakiegoś hot-doga czy czegoś w tym rodzaju, albo zamawiasz zwykłą kanapkę, którą przed tobą miało w rekach z 50 innych osób. Koniec drugiego śniadania, wracasz na swoje miejsce pracy i czekasz, aż ten dzień się wreszcie skończy, mimo, że świetnie rozmawia ci się z ludźmi, którzy cię otaczają, to jednak masz ich trochę dość. Jacek znowu ma problemy z dziewczyną i oczywiśćie idzie z tym do ciebie, bo ty taki "fajny kumpel" jesteś i zawsze pomożesz... Monika próbuje własnie rzucić palenie i o wszystko się wścieka. Kupiła sobie te plasterki, co je tak w telewizji reklamują, ale chyba niewiele jej one dają, bo własnie widziałaś ją w palarni, jak przyssała się do papierosa. W biurze w końcu pojawił się też Marek. Dawno go nie było. Na odwyku siedział. Szef powiedział mu, że albo zrobi coś z tym piciem, albo wylatuje z roboty. Po 5 minutach rozmowy stwierdzasz, że był fajniejszy jak był pijany. Przynajmniej można z nim było pogadać. Teraz gada tylko o pracy. Jakby na świecie nie było ciekawszych rzeczy. Szkoda, że już nie pije. Fajne historyjki wtedy opowiadał, co to mu się niby przydarzyły, ale jakoś w to nie wierzyłaś, bo Marek miał raczej notoryczne zaniki pamięci. Ale opowiadał fajnie. Teraz na kilometr powiewa od niego nudą. Aż się go żal człowiekowi robi. Patrzysz na zegarek - nareszcie 15. Czas do domu. Tu już nie ma co robić. Niby całe biurko zawalone paierami, ale ludzie jakoś tak się zmienili. Idziesz do domu, po drodze wstepujesz jeszcze do jakiegoś sklepu po coś do jedzenia. Podchodzisz do kasy, płacisz, bierzesz torby i tachasz je do swojego bloku. Jakiś facet wychodził z twojej klatki i zatrzasnął ci drzwi. Pakujesz biceps lewej ręki trzymając w niej siatki z zakupami, a prawą wstukujesz kod wejściowy. Gdy jestes już pod drzwiami swojego mieszkania pęka ci siatka z zakupami i jakja roztrzaskują się na twojej pieknej nowej wycieraczce. Na dodatek klucze do mieszkania się gdzieś zapodziały... !@#$%&* W końcu po 5 minutach je znajdujesz i wchodzisz do domu. Rzucasz torby na ziemię, zdejmujesz płaszcz, buty i bierzesz się za czyszczenie wycieraczki. Jajko zdążyło już trochę przyschnąć, więc zostaje plama. No cóż, nic na to teraz nie poradzisz. Idziesz do łazienki, przebierasz się i zaczynasz szykować sobie obiad. W końcu w spokoju siadasz przed telewizorem. Jak zwykle lotek, telezakupy i jakieś reklamy: "Nie przepłacaj! Tylko teraz wyjatkowa okazja!... - nastepny kanał - ... pasta do zebów, jakiej nie znałeś!... - nastepny kanał - ... Najlepszy środek na problemy z prostatą... - ... i suchą skórę głowy." Tak, oczywiście... W końcu po 30 minutach kończą sie reklamy. Teraz czas na film. Nadają go juz po raz 5 w tym miesiącu, ale cały czas mówią, że film jest emitowany po raz pierwszy w telewizji... No, cóż, po raz pierwszy w tym tygodniu to na pewno... Po filmie czas na kąpiel, a potem jak zwykle czytasz w łóżku książkę. Jutro sobota, nie trzeba wstawać do pracy, więc pozawalasz sobie jeszcze trochę pooglądać telewizji. Rano się budzisz, patrzysz w lustro i natychmiast idziesz do łazienki, żeby doprowadzić się do stanu użyteczności publiczej. Podczas przygotowywania śniadania dzwoni telefon. To twoja mama. No tak, urodziny. Jak mogłaś o tym zapomienieć. Gdy mama trajkocze ci coś do słuchawki, ty starasz się zapanować nad jajkami, które zaraz wyskoczą z patelni, bo nie przykręciłaś gazu. -" Kochanie, mieliśmy jechać tam razem z tatusiem,