Środowisko · 4 min czytania
Rekonfiguracja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zamykam oczy. Czerwony poblask przechodzi w zieleń, po czym tonie w granatowoczarnej głębi. Jutro dodatek do gazety wyborczej. Ciemne morze powoli faluje, a ja razem z nim unoszę się i opadam. Jeśli rzucę się do pracy rano, to jeszcze dam radę się wyratować na południowe spotkanie. Dobra, cicho, idziemy spać. Zwinięty w kłębek obracam się nieważko. Boże, żeby tylko Dawid też się nie wyrobił, na jego tle może nawet wypadnę pozytywnie! Spokojnie. Głęboki wdech. Fala odprężenia od stóp, przez łydki, uda, brzuch. Na ulicy przejeżdża samochód. Jestem potwornie śpiący, muszę zasnąć. Na ulicy przejeżdża samochód z wykręconym tłumikiem. Wyobrażam sobie, że pracuję, pracuję w fabryce zabawek.
Stoisko to dwie taśmy. Na dalszej dwadzieścia tysięcy nóg, na bliższej dziesięć tysięcy korpusów. Zatrzymują się na sekundę. Chwytam kończyny i jednocześnie dociskam z przeciwnych stron. Uszkodzone egzemplarze zabieram do domu. Gdy ich sterta nie mieści się w szafie, to robię selekcję i zachowuję tylko te w lepszym stanie. Jeszcze nie wiem, co z nimi zrobię. Ponoć Andrzej maluje im paznokcie. Boję się go. Dziś je upiększa a jutro zwariuje i zacznie mordować.
Chwyciłem, docisnąłem, spojrzałem na Grześka, chwyciłem, docisnąłem, wygląda gorzej od tych lalek, chwyciłem, docisnąłem, wczoraj jego dzieciak straszył, że ucieknie, chwyciłem, docisnąłem, ja bym go chwycił i docisnął, chwyciłem, docisnąłem, ale to tylko łatwo tak mówić. Nagle taśma zatrzymała się. Na krótko zapadła cisza, po czym usłyszałem znajomy narastający szmer. Części zabawek drżały. Powoli podnosiły się, aż do pełnego stania i dalej. Nóżki stanęły lekko na samych palcach i po chwili wzbiły się w powietrze. Część osób wyszła na papierosa - rekonfiguracja trwa od dziesięciu minut do godziny.
Leżę już tyle czasu, że zgłodniałem. Nie zapalając światła, wchodzę do kuchni i pożeram kanapki. Wiem,