Wróć do katalogu

Rekonfiguracja

Krótkie opowiadanie o próbie zaśnięcia. Świat bliski rzeczywistości ale surrealistycznie przesunięty. Tekst do ilustracji Marka Rutkowskiego

kapustka, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zamykam oczy. Czerwony poblask przechodzi w zieleń, po czym tonie w granatowoczarnej głębi. Jutro dodatek do gazety wyborczej. Ciemne morze powoli faluje, a ja razem z nim unoszę się i opadam. Jeśli rzucę się do pracy rano, to jeszcze dam radę się wyratować na południowe spotkanie. Dobra, cicho, idziemy spać. Zwinięty w kłębek obracam się nieważko. Boże, żeby tylko Dawid też się nie wyrobił, na jego tle może nawet wypadnę pozytywnie! Spokojnie. Głęboki wdech. Fala odprężenia od stóp, przez łydki, uda, brzuch. Na ulicy przejeżdża samochód. Jestem potwornie śpiący, muszę zasnąć. Na ulicy przejeżdża samochód z wykręconym tłumikiem. Wyobrażam sobie, że pracuję, pracuję w fabryce zabawek.

Stoisko to dwie taśmy. Na dalszej dwadzieścia tysięcy nóg, na bliższej dziesięć tysięcy korpusów. Zatrzymują się na sekundę. Chwytam kończyny i jednocześnie dociskam z przeciwnych stron. Uszkodzone egzemplarze zabieram do domu. Gdy ich sterta nie mieści się w szafie, to robię selekcję i zachowuję tylko te w lepszym stanie. Jeszcze nie wiem, co z nimi zrobię. Ponoć Andrzej maluje im paznokcie. Boję się go. Dziś je upiększa a jutro zwariuje i zacznie mordować.

Chwyciłem, docisnąłem, spojrzałem na Grześka, chwyciłem, docisnąłem, wygląda gorzej od tych lalek, chwyciłem, docisnąłem, wczoraj jego dzieciak straszył, że ucieknie, chwyciłem, docisnąłem, ja bym go chwycił i docisnął, chwyciłem, docisnąłem, ale to tylko łatwo tak mówić. Nagle taśma zatrzymała się. Na krótko zapadła cisza, po czym usłyszałem znajomy narastający szmer. Części zabawek drżały. Powoli podnosiły się, aż do pełnego stania i dalej. Nóżki stanęły lekko na samych palcach i po chwili wzbiły się w powietrze. Część osób wyszła na papierosa - rekonfiguracja trwa od dziesięciu minut do godziny.

Leżę już tyle czasu, że zgłodniałem. Nie zapalając światła, wchodzę do kuchni i pożeram kanapki. Wiem,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych