Fantastyka · 5 min czytania
rezydent
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Znowu. Kolejny raz obudziłem się na cmentarzu nie pamiętając co robiłem w nocy. To staje się niebezpiecznie częste. Przepadam na całe godziny, wracam wyczerpany. Najgorsze jest to, że niczego nie pamiętam. Może to schizofrenia? Może jestem psychiczny? Dziś wreszcie z tym skończę, dowiem się co się ze mną dzieje. Kilka dobrych filmów na DVD, książka, głośna muzyka – to powinno załatwić sprawę. Tej nocy nie zasnę, wytrzymam. Oczy same zamykają się nad książką. Niedobrze. Podgłaśniam muzykę. Wkładam płytę do odtwarzacza. Wybuchy i pościgi samochodowe zlewają się w jedno. Dialogów nie słyszę w ogóle, przeszkadza mi wyjący Hetfield. Ale i on śpiewa coraz ciszej. “Exit light. Enter night!” - - - - - - - - - - - - - - - - - - Gospodarz stawiał dziś opór. Nie zdołałem wystarczająco wcześnie przejąć ciała, dlatego tym razem przybyłem za późno. Zło zostało już wyrządzone, pozostaje jedynie ukarać winnego. Pokój jest niewielki, i bardzo ciemny, jedynie otwarte drzwi wpuszczają trochę światła. Na podłodze rysuje się mój długi cień. Na ścianach pomieszczenia widać wymalowane krwią bluźniercze symbole i teksty szatańskich modlitw. Goła kobieta leży na zakrwawionym łóżku. Jest martwa. Jej wnętrzności walają się po całej podłodze. Nad nią stoi długowłosy mężczyzna. Również jest nagi, a ciało ma pokryte krwią. Jej krwią. W ręku trzyma długi, ociekający czerwienią nóż. Mężczyzna jest tak zafascynowany swoją martwą ofiarą, że dopiero po chwili zdaje sobie sprawę z tego, że jest obserwowany. Błyskawicznie obraca się i rzuca się na mnie z nożem. Jestem przygotowany, blokuję przedramieniem jego cios i wytrącam mu ostrze. Teraz mam przewagę, jestem większy i silniejszy. Próbuję go schwycić, szamoczemy się przez chwilę. Na policzku czuję jego długie paznokcie rozdrapujące mi skórę. Jest bardzo szybki... Nieludzko szybki! Wyrywa mi się a sekundę później czuję potężne uderzenie. Przeciwnik też jest bardzo silny – po ciosie odlatuję kilka metrów do tyłu. Mężczyzna wybiega na korytarz. Z trudem podnoszę się z ziemi i ruszam za nim. Dostanę go! Tak czy inaczej... Jest piętro niżej, zbiega po schodach. Wyciągam pistolet, przechylam się przez poręcz i…