rezydent
wierna adaptacja wczesnego komiksu znanych obecnie autorow :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Znowu. Kolejny raz obudziłem się na cmentarzu nie pamiętając co robiłem w nocy. To staje się niebezpiecznie częste. Przepadam na całe godziny, wracam wyczerpany. Najgorsze jest to, że niczego nie pamiętam. Może to schizofrenia? Może jestem psychiczny? Dziś wreszcie z tym skończę, dowiem się co się ze mną dzieje. Kilka dobrych filmów na DVD, książka, głośna muzyka – to powinno załatwić sprawę. Tej nocy nie zasnę, wytrzymam. Oczy same zamykają się nad książką. Niedobrze. Podgłaśniam muzykę. Wkładam płytę do odtwarzacza. Wybuchy i pościgi samochodowe zlewają się w jedno. Dialogów nie słyszę w ogóle, przeszkadza mi wyjący Hetfield. Ale i on śpiewa coraz ciszej. “Exit light. Enter night!” - - - - - - - - - - - - - - - - - - Gospodarz stawiał dziś opór. Nie zdołałem wystarczająco wcześnie przejąć ciała, dlatego tym razem przybyłem za późno. Zło zostało już wyrządzone, pozostaje jedynie ukarać winnego. Pokój jest niewielki, i bardzo ciemny, jedynie otwarte drzwi wpuszczają trochę światła. Na podłodze rysuje się mój długi cień. Na ścianach pomieszczenia widać wymalowane krwią bluźniercze symbole i teksty szatańskich modlitw. Goła kobieta leży na zakrwawionym łóżku. Jest martwa. Jej wnętrzności walają się po całej podłodze. Nad nią stoi długowłosy mężczyzna. Również jest nagi, a ciało ma pokryte krwią. Jej krwią. W ręku trzyma długi, ociekający czerwienią nóż. Mężczyzna jest tak zafascynowany swoją martwą ofiarą, że dopiero po chwili zdaje sobie sprawę z tego, że jest obserwowany. Błyskawicznie obraca się i rzuca się na mnie z nożem. Jestem przygotowany, blokuję przedramieniem jego cios i wytrącam mu ostrze. Teraz mam przewagę, jestem większy i silniejszy. Próbuję go schwycić, szamoczemy się przez chwilę. Na policzku czuję jego długie paznokcie rozdrapujące mi skórę. Jest bardzo szybki... Nieludzko szybki! Wyrywa mi się a sekundę później czuję potężne uderzenie. Przeciwnik też jest bardzo silny – po ciosie odlatuję kilka metrów do tyłu. Mężczyzna wybiega na korytarz. Z trudem podnoszę się z ziemi i ruszam za nim. Dostanę go! Tak czy inaczej... Jest piętro niżej, zbiega po schodach. Wyciągam pistolet, przechylam się przez poręcz i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil jimmy
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…