Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 6 min czytania

Róża

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jej oczy spowite ciemnością wyczekiwały dnia spełnienia. Są jak wysuszona różyczka, która tylko czeka na chociażby kroplę wody, przepełnioną życiodajną siłą. Jej oczy wyczekują takich kropel. Niezauważalnych dla innych, lecz dla niej bardzo ważnych. Wybuch światła, magia kolorów i wzorzystość świata. Choć dla innych mogła to być godzina, dla niej była to tylko chwila. Nikt nie wie, że jej życie opiera się na tych chwilach. Oczekuje ich i wykorzystuje aż do ostatniego odczucia. Pojawiają się one znikąd. Odchodzą też do nikąd. Lecz Ona się nad tym nie zastanawia, Ona czeka i pochłania. Odbiera i czerpie z tych odczuć tyle ile może. Błysk światła. Głowę wypełniają dźwięki, oczy obrazy. Pojawia się świadomość rejestrująca wszystko ,co się da. Wspaniałe światy dookoła, góry i istoty ze skrzydłami. Ich oczy są zielone, ciała pokryte są łuskami, w których odbija się słońce. Piękne złote słońce, które wysyła promienie, te zaś odbijają się na wodzie tworząc tęcze. Kolory które się mieszają, wymieniają, drażnią i chcą dać się złapać. Lecz są to próby nie udane. Kolory umykają przez palce. Wszystko znika.

* * *

-Michał! Nasza Olunia się poruszyła! – krzyczała Agata w samochodzie, i pokazywała na swą chorą córkę, siedzącą na tylnym siedzeniu samochodu.- Podniosła rękę! Mężczyzna, który właśnie wrócił do pojazdu, spojrzał dziewczynkę i ze smutną miną, żalem w głosie powiedział do małżonki: -Kochanie. Przywidziało Ci się, dobrze wiesz, że to nie możliwe. Dobrze wiesz, że … - urwał, gdy zauważył, że Jej oczy pokrywają się szklistą powłoką łez. Przytulił ją do siebie i wyszeptał: -W schowku są tabletki, weźmiesz je i zaśniesz. Dojdziemy na miejsce i odpoczniemy trochę. Już niedługo. Chwilę później Agata już spała, a Michał odpalał samochód z zamiarem kontynuowania podróży.

* * *

Powolnie zanikająca świadomość domagała się bodźców. Chciała więcej, chciała czerpać doznania. Oczy znów spowite ciemnością. Czekają na następny wielki wybuch. Nie wiedziała, co powoduje te wybuchy, co jest jej furtką do lepszego świata. Do jedynego, jaki mogła poznać. Do doznania. Cała koncentracja znów spoczywa na czekaniu. Lecz tym razem czas oczekiwania jest krótszy. Poznanie nadeszło dosyć szybko. Szybciej niż zwykle, lecz mniej gwałtownie. Tym razem nie błysk. Mała kula światła. Z chwili na chwilę coraz większa, wypełniająca całą przestrzeń. Wewnątrz błękit, piękny, nierażący i delikatny. W błękicie kształty, coraz wyraźniejsze, owalne. W śród nich jeden, wyróżniający się, zbliżający się coraz szybciej. Jakaś istota o granatowej skórze, kaszmirowych włosach, podłużnej twarzy i małych szparowatych oczach. Płynęła pomiędzy ciągle zmieniającymi się kształtami i wyciągała rękę. Wystarczy ją dosięgnąć, złapać i odpłynąć w wolność…

* * *

-Kochanie- wyszeptał cicho Michał do siedzącej obok Agaty- Kochanie, chcesz może coś ze sklepu? Kobieta lekko już rozbudzona, spojrzała na niego i powiedziała: -Coś do picia, bo…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Róża — czytnik · opowiadania