Inne · 6 min czytania
Rozdział 1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział 1
To był zwykły dzień, a przynajmniej tak mi się wydawało. Piątek ,ostatni dzień szkoły przed weekendem a w sumie już weekend. Już za 7 godzin będzie weekend tak z dawna oczekiwany przez chyba wszystkich ludzi na ziemi a przede wszystkim przez uczniów a na pewno przeze mnie. Bo ile można wstawać codziennie o godzinie 6:30 chodzić do szkoły ,uczyć się dzień w dzień na kolejne lekcje ,odrabiać zadania i zastanawiać się ,który to nauczyciel zechce zrobić kartkówkę? Odpowiedź jest prosta. Pięć dni, to według kogoś była idealna liczba do tego by poświecić cały dzień na naukę, by zrezygnować z przyjemności na rzecz wiedzy która może nigdy się nam nie przyda. No cóż, to nie czas na przemyślenia, czas zwlec się z łóżka i pomaszerować do szkoły. Mimo ,że się tak bardzo by chciało poleżeć jeszcze w łóżku i poleniuchować. Pierwszy trudny krok, otwieram oczy a raczej oko gdyż drugie odmawia współpracy i pozostaje zamknięte. No dobra koniec Żartów! Próbuje otworzyć drugie oko ,uff udało się, teraz kolejny trudny krok. Wyjście spod pierzyny .Udało się ,nie powiem łatwo nie było ale dałem rade. Czas coś wszamać .Swoje pierwsze kroki kieruje do kuchni. Na stole widzę kartkę od mamy ”Maciusiu , Jak tylko wrócisz ze szkoły kup : -4 kg ziemniaków -6 jaj -karmę dla chomika Mama” No tak znów obowiązki mój weekend się opóźniał to zupełnie jak z tymi pociągami czy też autobusami zawsze spóźnione, zawsze .Mimo, że mają do pokonania tą samom trasę niezmiennie przez cały rok to wiecznie maja opóźnienie lub Są przed czasem co się dość rzadko zdarza ale zawsze. Ale nigdy nie są na czas, oj nigdy bo co to by był za autobus czy pociąg gdyby przyjechał na czas? Obok kartki leżały kanapki oraz herbata. Po tym jak zjadłem moje śniadanie a raczej je pochłonąłem udałem się do łazienki by odbyć codzienna ceremonie mycia się. Myjąc się zacząłem zastanawiać się dlaczego człowiek musi śmierdzieć? Czy człowiek zamiast śmierdzenia nie mógłby rano przepięknie pachnieć? Błąd Boga czy może jakiś ukryty zamysł? Kto to wie. Szybki prysznic dla orzeźwienia i rozbudzenia ciała ,mycie zębów by nie powalić swojego rozmówcy i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o powalenie rozmówcy mądrością czy głębią wyrażanej opinii na dany temat .Szkoda było by człowieka, którego spotkał by tak nie zaszczytny i mało chwalebny sposób śmierci. Zabity jednym oddechem podczas rozmowy. Wychodzę z łazienki. W końcu czuje że żyje ,może to oto właśnie chodziło Bogowi? Patrzę na zegarek już 7.Okey, jeszcze tylko szybkie pakowanko do szkoły sprawdzenie czy wszystko gotowe i można ruszać w drogę do szkoły. Cholera ,zadanie z matmy. ”W urnie mamy 4 kule czarne,6 niebieskich i 12 białych losujemy 3 razy oblicz bla bla bla” .Dobra nie chce mi się. Odpisze od kogoś przed matmą. Był to jeden z przedmiotów za którym nie przepadałem, nie lubiłem a można by zaryzykować nawet stwierdzenie nienawidziłem. Tak naprawdę był to