Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Rozdział I "Har'bel" cz. 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szli wzdłuż kamiennego korytarza. Mimo, iż na ścianach był gęsto rozłożone pochodnie, to wciąż posuwali się w ciemnościach. W powietrzu było czuć wilgoć i woń minionych czasów. Bardzo złych czasów. Dante czuł się nieswojo. Co krok patrzył do tyłu, jakby coś ich śledziło. Czuł strach. To nie był jego strach, raczej... ściany były nim przesycone. Jak żywe istoty, kamienne bloki emanowały złem, którego zwykli ludzie nie potrafią pojąć. Wzdrygnął się. -Jace, nie musimy odchodzić tak daleko. Nikt nas przecież nie będzie podsłuchiwał. Gdzie w ogóle idziemy? -Zawsze chciałeś zobaczyć Bramę, prawda? - głos Jace'a drżał - Tam właśnie zmierzamy. Dante najpierw zwolnił kroku a potem się zatrzymał. -Jace, nie musisz mi tego pokazywać. Nie musimy tam iść. -Pójdziemy, chociaż w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć. -Ale... dasz radę? Koniec końców Ona tam jest... W korytarzu zrobiło się nienaturalnie zimno, a powietrze stało się ciężkie. Trzask płomieni na pochodniach brzmiał teraz jak głuche jęki dziecka. Dante mierzył się z elfami, ghulami czy nawet strzygami, przez co uważał się za człowieka o ponadprzeciętnej odwadze, ale teraz stał przerażony. Po plecach przebiegł mu dreszcz, gdy usłyszał zimny głos Jace'a. -KTO... tam jest? Pomimo nieprzeniknionych ciemności poczuł na sobie zimne spojrzenie Jace'a. Inni mieli racje, to był wzrok samotnego łowcy, morderczy wzrok. -T...Twoja siostra. - powoli powiedział Dante - Jest tam twoja siostra. -May umarła 11 lat temu, gdy demon posiadł jej ciało. Ona nie żyje. - Jace powoli cedził każde słowo - Jej już nie ma. Czarodziej kiwnął ze zrozumieniem głową i poprawił szatę. -Masz racje, to nic. Ruszajmy. Jace przytaknął i zwrócił się w stronę ciemności. Sunęli powoli, praktycznie w milczeniu. Znali się z Jace'm od ponad siedmiu lat i wiele razem przeżyli. Ich drogi rozeszły się podczas rzezi w Vengardzie, gdzie wojska Królestwa Elan dosłownie wybiły całe mieszczaństwo, szlachtując nawet kobiety i dzieci. Tam właśnie Dante musiał zostawić swojego kompana i wyruszyć na spotkanie Enklawy. Od tego czasu nie miał z nim żadnego kontaktu, aż do dziś. A jego siostra,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%