Rozdział I "Har'bel" cz. 2
owieść, opisująca przygody bezimiennego zakonu, gier politycznych, wojen i starożytnych zagadek.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szli wzdłuż kamiennego korytarza. Mimo, iż na ścianach był gęsto rozłożone pochodnie, to wciąż posuwali się w ciemnościach. W powietrzu było czuć wilgoć i woń minionych czasów. Bardzo złych czasów. Dante czuł się nieswojo. Co krok patrzył do tyłu, jakby coś ich śledziło. Czuł strach. To nie był jego strach, raczej... ściany były nim przesycone. Jak żywe istoty, kamienne bloki emanowały złem, którego zwykli ludzie nie potrafią pojąć. Wzdrygnął się. -Jace, nie musimy odchodzić tak daleko. Nikt nas przecież nie będzie podsłuchiwał. Gdzie w ogóle idziemy? -Zawsze chciałeś zobaczyć Bramę, prawda? - głos Jace'a drżał - Tam właśnie zmierzamy. Dante najpierw zwolnił kroku a potem się zatrzymał. -Jace, nie musisz mi tego pokazywać. Nie musimy tam iść. -Pójdziemy, chociaż w ten sposób mogę ci się odwdzięczyć. -Ale... dasz radę? Koniec końców Ona tam jest... W korytarzu zrobiło się nienaturalnie zimno, a powietrze stało się ciężkie. Trzask płomieni na pochodniach brzmiał teraz jak głuche jęki dziecka. Dante mierzył się z elfami, ghulami czy nawet strzygami, przez co uważał się za człowieka o ponadprzeciętnej odwadze, ale teraz stał przerażony. Po plecach przebiegł mu dreszcz, gdy usłyszał zimny głos Jace'a. -KTO... tam jest? Pomimo nieprzeniknionych ciemności poczuł na sobie zimne spojrzenie Jace'a. Inni mieli racje, to był wzrok samotnego łowcy, morderczy wzrok. -T...Twoja siostra. - powoli powiedział Dante - Jest tam twoja siostra. -May umarła 11 lat temu, gdy demon posiadł jej ciało. Ona nie żyje. - Jace powoli cedził każde słowo - Jej już nie ma. Czarodziej kiwnął ze zrozumieniem głową i poprawił szatę. -Masz racje, to nic. Ruszajmy. Jace przytaknął i zwrócił się w stronę ciemności. Sunęli powoli, praktycznie w milczeniu. Znali się z Jace'm od ponad siedmiu lat i wiele razem przeżyli. Ich drogi rozeszły się podczas rzezi w Vengardzie, gdzie wojska Królestwa Elan dosłownie wybiły całe mieszczaństwo, szlachtując nawet kobiety i dzieci. Tam właśnie Dante musiał zostawić swojego kompana i wyruszyć na spotkanie Enklawy. Od tego czasu nie miał z nim żadnego kontaktu, aż do dziś. A jego siostra,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Easley
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…