Opowiadania.pl · 5 min czytania
Rozdział pierwszy z życia Kitsune
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zastanawia mnie to wszystko. Świat jest dziwny, baaaardzo dziwny, ale co ja poradzę? Wszystko rozpakowane. Ksiażki na półkach, ubrania w szafie, pamiętnik w bezpiecznym miejscu. Co jeszcze? Rozejrzałam się. Wyrzucić kartony. A może nie? Może zostawić? Ostatnio często się przeprowadzamy. Odetchnęłam i poskładałam je po czym wsunęłam je pod łóżko okryte kocem w biało czarną kratę. Mój pokój wygladał tak.. Dorośle. Pierwszy raz w życiu! Zawsze sciany miały dziecięcy kolor, wszędzie pełno byo plakatów, misiów i innych pierdołek. Odetchnęłam. Za godzinę powinnam być w szkole. Dochodziło prawie połódnie. Czemu tak późno? Bo to mój pierwszy dzień, mam się tylko zapoznać z uczniami. Zdmuchnęłam czarny kosmyk włosów z oczu i westchnęłam. - Kistune! Zbieraj się! Zaraz Cię zawiozę. Tsa, ledwo wstałam, ledwo się rozpakowałam i już? Załozę się, ze już dzisiaj poszuka mi jakiś zajeć dodatkowych. Pięknie, prawda? Ja sie tak bardzo nie cieszyłam. Spojrzałam na siebie. Czas zmienić bluzkę, jeansy niech zostaną, obcasy czy zwykłe botki? postawiłam na zwykłe botki, moje kochane rureczki, żółty top i białą bluzę z takim puchatym puszem. Mrrr... Misiata <3 Zarne włosy sięgay mi prawie, ze do pasa. Uwiebiaam je. Były rude, ale przemalowałam je. Nie mam nic do rudego, ale akurat mi nie pasował. O nie, nie nie. [...] Kurcze, jak ja się denerwowałam. Prawie zaczęłam obgryzać paznokcie! - Nie, nie Kits, tak nie wolno.- mówiam sama sobie w duchu i gdy zdałam sobie sprawę co robię miałam ochotę wybuchnąć smiechem. Nie muszę się anwet przyzwyczajać dot ego miejsca. Znajac życie rodzicom wystarczą dwa miesiące aby ocenic lufdzi i zaraz potem powiedzą - Przeprowadzamy się. To nie towarzystwo dla Ciebie - przez to wszystko, nigdy w zyciu nie miałam nawet rpzyjaciółki. Nawet nie wiedziałam jak to jest jak ma się chłopaka. A czy byłam brzudka? Chyba nie. Podchodziam do siebie dość krytycznie, nigdy nie mówiłam, ze jestem jakimś tam Bóstwem, nie uważałam się za doskonałą no ale nic sobie nie mogam zarzucić.. oprócz tego, ze mogła bym trochę potrenowac sztuki walki. Z tym lerzę. Byłam wysoka, miałam ściadą…