Rozdział pierwszy z życia Kitsune
Pierwszy dzień w szkole
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zastanawia mnie to wszystko. Świat jest dziwny, baaaardzo dziwny, ale co ja poradzę? Wszystko rozpakowane. Ksiażki na półkach, ubrania w szafie, pamiętnik w bezpiecznym miejscu. Co jeszcze? Rozejrzałam się. Wyrzucić kartony. A może nie? Może zostawić? Ostatnio często się przeprowadzamy. Odetchnęłam i poskładałam je po czym wsunęłam je pod łóżko okryte kocem w biało czarną kratę. Mój pokój wygladał tak.. Dorośle. Pierwszy raz w życiu! Zawsze sciany miały dziecięcy kolor, wszędzie pełno byo plakatów, misiów i innych pierdołek. Odetchnęłam. Za godzinę powinnam być w szkole. Dochodziło prawie połódnie. Czemu tak późno? Bo to mój pierwszy dzień, mam się tylko zapoznać z uczniami. Zdmuchnęłam czarny kosmyk włosów z oczu i westchnęłam. - Kistune! Zbieraj się! Zaraz Cię zawiozę. Tsa, ledwo wstałam, ledwo się rozpakowałam i już? Załozę się, ze już dzisiaj poszuka mi jakiś zajeć dodatkowych. Pięknie, prawda? Ja sie tak bardzo nie cieszyłam. Spojrzałam na siebie. Czas zmienić bluzkę, jeansy niech zostaną, obcasy czy zwykłe botki? postawiłam na zwykłe botki, moje kochane rureczki, żółty top i białą bluzę z takim puchatym puszem. Mrrr... Misiata <3 Zarne włosy sięgay mi prawie, ze do pasa. Uwiebiaam je. Były rude, ale przemalowałam je. Nie mam nic do rudego, ale akurat mi nie pasował. O nie, nie nie. [...] Kurcze, jak ja się denerwowałam. Prawie zaczęłam obgryzać paznokcie! - Nie, nie Kits, tak nie wolno.- mówiam sama sobie w duchu i gdy zdałam sobie sprawę co robię miałam ochotę wybuchnąć smiechem. Nie muszę się anwet przyzwyczajać dot ego miejsca. Znajac życie rodzicom wystarczą dwa miesiące aby ocenic lufdzi i zaraz potem powiedzą - Przeprowadzamy się. To nie towarzystwo dla Ciebie - przez to wszystko, nigdy w zyciu nie miałam nawet rpzyjaciółki. Nawet nie wiedziałam jak to jest jak ma się chłopaka. A czy byłam brzudka? Chyba nie. Podchodziam do siebie dość krytycznie, nigdy nie mówiłam, ze jestem jakimś tam Bóstwem, nie uważałam się za doskonałą no ale nic sobie nie mogam zarzucić.. oprócz tego, ze mogła bym trochę potrenowac sztuki walki. Z tym lerzę. Byłam wysoka, miałam ściadą…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kustyk3515
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…