Komedia · 2 min czytania
„ROZMOWA DRUGA”
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Polikapus raz wezwany czyni wielkie tarabany bo zaprosił go w swe progi człeka kumot wielki, drogi. Kosę swoją odrzuciwszy papieroska zapaliwszy śmierć do mistrza rzekła -właśnie stoisz w bramach piekła -com ja złego Ci uczynił? w którym miejscu jam zawinił? Na to śmierć spokojnie gada -oto moja dobra rada nie mów Polikarpie drogi żeś już zaznał życia trwogi żeś się ze mną wcześniej bratał żeś po piekle całym latał że już zjadłeś rozum każdy że najmędrszy jesteś zawżdy bo cię kosą nie połechce ale kiedy tylko zechce w tarktorzynę sobie wejdę na padoły ziemskie zejdę zrobię sobie krwawe żniwa tak się brudy z ziemi zmywa wszystko wina twoja będzie. Oto było jej orędzie. Na to struchlał człek malutki w uszach chyba zbyt wąziutki nie wydukał ani słowa nie dla niego piękna mowa on jest wszako z czynów znany w wir wydarzeń raz porwany zabił ludzi trzy tuziny bo mu zgnietli pergaminy. Dotknął za to firmamentów potem…