Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 4 min czytania

"Rozpalona", pomarańczowa sensacja

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wodząc palcem po ogromnym regale, uginającym się pod ciężarek tysięcy interesujących pozycji, napotykamy dość cienką, a jednak zachęcającą ładną kolorystyką grzbietu, książkę. Hm…, chwila zastanowienia i już pomarańczowy wolumen, o niezatrważających gabarytach, znajduje się w naszych rękach.

„System argentyński”, czytamy. Brzmi, bez wątpienia, nieźle. Do tego ładna, nowoczesna okładka o ciekawej kolorystyce i nowatorskim wzornictwie. Kuszący kąsek… Całości dopełnia nazwisko: Monika Luft: „zaraz, zaraz, czy ja jej kiedyś nie widziałem w telewizji…?”. To koniec, ksiązka ląduje w koszyku i rozpoczyna się bieg ku kasie – nie można stracić nawet chwili, bo nasza rozpalona, pomarańczowa sensacja, może wystygnąć!

Po powrocie, czas zrobić sobie dobrą kawę i zasiąść do lektury: 240 stron to maksymalnie jeden wieczór! Przewracam szybko kolejne kartki, czekam na potężne estetyczne uniesienie, lecz z minuty na minutę mój zapał słabnie… Po dwóch godzinach książka spoczywa na stoliku – odłożona na później.

Wszystko zaczyna się zwyczajnie: poznajemy Tymona Berga, producenta reklamówek. Opowiada on nam historię swojego przyjaciela Sergiusza, a przy okazji, także swoje dzieje. Trafia mu się praca u Nadolnego, znanego milionera, dbającego o swój publiczny image. Ma dla niego nakręcić film, wymaga to od reżysera wyjazdu do Nicei. W samolocie poznaje intrygującą go Ukrainkę, mieszkającą w Polsce – tu zaczyna się prawdziwa akcja. W międzyczasie Nadolny trafia do więzienia, a Tymon znajduje się w centrum poważnego międzynarodowego spisku z naszą wschodnią znajomą w jednej z głównych ról…

Troszkę bolało, ale udało mi się skończyć. Jestem z siebie dumy, bo pokonałem wszelkie przeciwności i dobrałem się też, do tej całkiem atrakcyjnej treści. Szkoda, że było jej tak mało! Apetyt

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%