Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Rozterki

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mały pokój był oświetlony jedynie przez włączony telewizor. Na kanapie, pod warstwą dwóch kocy leżała dziewczyna. Trzęsła się cała, przeklinając los. Wyciągnęła rękę po kubek z gorącą herbatą. Ale jej ręka zatrzymała się w połowie drogi. Dziewczyna przeklęła siarczyście. - Cholera, Irmin! Używaj drzwi, proszę? Dziewczyna nazwana Irmin pojawiła się niespodziewanie między leżącą na kanapie i telewizorem. Na twarzy malowało się udane zdziwienie. - Przecież chciałaś, żebym się pojawiła. Dziewczyna na kanapie energicznie zmieniła pozycje z leżącej na siedzącej. - Nie, nie, nie. Chciałam, żebyś do mnie przyszła, do mnie wpadła… - … pojawiła się… - Ale mogłaś użyć cholernych drzwi! Irmin zwuryszła ramionami. - Robisz hałas o nic, jak zwykle. Po co chciałaś, bym.. do ciebie wpadła? - Zrobiłam coś, czego nie powinnam… Irmin przyjrzała się dziewczynie uważniej, przechylając nieco głowę. Siedząca naprzeciwko niej była ubrana w co najmniej dwa swetry, jej blada twarz nabrała niezdrowego połysku, tak samo jej zielone oczy – błyszczały gorączką. - Wyszłaś na ten mróz bez kurtki, Shea? Shea podniosła na nią wzrok, wykrzywiając twarz w irytacji. - Nie! Nie o to chodzi! Irmin uśmiechnęła się ironicznie. - Wiem, co zrobiłaś – mruknęła z rozbawieniem. - I nie masz zamiaru zrobić mi wykładu na ten temat? Irmin westchnęła teatralnie, siadając koło dziewczyny. - Powiedziałam ci, że każdy człowiek ma swój czas. Tak czy inaczej, każdy z nich kiedyś umrze, w ten czy inny sposób. To, że ludzie giną z innych powodów, niż tak zwana śmierć naturalna, to ich wina. Wypadki samochodowe, porażenie prądem, strzał z broni palnej, nóż kuchenny. Zresztą – wzruszyła ramionami – co ja ci będę tłumaczyć. Wiesz, o czym mówię. - Więc nie zrobiłam nic złego? - Złego? To jest raczej kiepskie określenie – Irmin uśmiechnęła się lekko, prawie naturalnie. – Wypchnęłaś tego człowieka z przodu kolejki na jej koniec. To wszystko. Nie będę oceniać powodów takich działań z twojej strony, o ile nie będą zbyt częste i o ile nie będziesz tykać tych dusz, które do ciebie nie należą. - Oj nie martw się, nie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Rozterki — czytnik · opowiadania