Rozterki
Z okazji Halloween. Miłego czytania :) Naprawdę nie miałam pomysłu na tytuł -.-
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Mały pokój był oświetlony jedynie przez włączony telewizor. Na kanapie, pod warstwą dwóch kocy leżała dziewczyna. Trzęsła się cała, przeklinając los. Wyciągnęła rękę po kubek z gorącą herbatą. Ale jej ręka zatrzymała się w połowie drogi. Dziewczyna przeklęła siarczyście. - Cholera, Irmin! Używaj drzwi, proszę? Dziewczyna nazwana Irmin pojawiła się niespodziewanie między leżącą na kanapie i telewizorem. Na twarzy malowało się udane zdziwienie. - Przecież chciałaś, żebym się pojawiła. Dziewczyna na kanapie energicznie zmieniła pozycje z leżącej na siedzącej. - Nie, nie, nie. Chciałam, żebyś do mnie przyszła, do mnie wpadła… - … pojawiła się… - Ale mogłaś użyć cholernych drzwi! Irmin zwuryszła ramionami. - Robisz hałas o nic, jak zwykle. Po co chciałaś, bym.. do ciebie wpadła? - Zrobiłam coś, czego nie powinnam… Irmin przyjrzała się dziewczynie uważniej, przechylając nieco głowę. Siedząca naprzeciwko niej była ubrana w co najmniej dwa swetry, jej blada twarz nabrała niezdrowego połysku, tak samo jej zielone oczy – błyszczały gorączką. - Wyszłaś na ten mróz bez kurtki, Shea? Shea podniosła na nią wzrok, wykrzywiając twarz w irytacji. - Nie! Nie o to chodzi! Irmin uśmiechnęła się ironicznie. - Wiem, co zrobiłaś – mruknęła z rozbawieniem. - I nie masz zamiaru zrobić mi wykładu na ten temat? Irmin westchnęła teatralnie, siadając koło dziewczyny. - Powiedziałam ci, że każdy człowiek ma swój czas. Tak czy inaczej, każdy z nich kiedyś umrze, w ten czy inny sposób. To, że ludzie giną z innych powodów, niż tak zwana śmierć naturalna, to ich wina. Wypadki samochodowe, porażenie prądem, strzał z broni palnej, nóż kuchenny. Zresztą – wzruszyła ramionami – co ja ci będę tłumaczyć. Wiesz, o czym mówię. - Więc nie zrobiłam nic złego? - Złego? To jest raczej kiepskie określenie – Irmin uśmiechnęła się lekko, prawie naturalnie. – Wypchnęłaś tego człowieka z przodu kolejki na jej koniec. To wszystko. Nie będę oceniać powodów takich działań z twojej strony, o ile nie będą zbyt częste i o ile nie będziesz tykać tych dusz, które do ciebie nie należą. - Oj nie martw się, nie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Synis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…