akcja · 10 min czytania
Saya the last Vampire (poczatek czesc I )
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Poczatek (czesc I ) To byl jesienny poranek . Saya bawila sie w chowanego ze swoim mlodszym bratem Perem . Jej mama plewila w swoim ogrodku ,w ktorym uwielbiala przesiadywac godzinami . Jej strszy brat Terry przesiadywal wlasnie u swojej dziewczyny na polu . Teraz Per mial szukac a Saya miala sie schowac .Ciagle zmieniala miejsce .W koncu przebiegla obok laboratorium ojca .Nigdy nie pozwalal nikomu sie do niego zblizac .Jednak Saya weszla tam .Zawsze musiala wygrywac ,uwielbiala to .Zawsze kombinowala i oszukiwala ,zeby tylko wygrac . Weszla cicho do srodka i schowala sie w pustej szafie .Czekala i czekala ,a Per sie nie pojawial .Wiedziala ,ze tu nie przyjdzie ,bo boi sie strasznie ojaca .Jednak schowala sie i czekala na niego .Zeby potem podzielic sie wrazeniami . Kiedy nagle do laboratorium wszedl jej ojciec .Na twarzy mial szeroki umiech .Na rekach trzymal jakis karton .Polozyl ,a wrecz rzucil go na stol .Rozerwal jego wiezch i wyciagnol 5 probowek z jakims czerwonym plynem . Saya bardziej wychylila sie z szafy ,zeby zobaczyc co jej ojciec tam ma . Pan Freek zaczol wewac do kazdej szklanki po pol tego plynu ,znaczac je od 1-5 .Pozniej dolal do nich zielona i biala substancje .Podgrzal kazda osobno ,a na sam koniec dodal do kazdej po pol jakies czernej tabletki .Substancje zaczely przybierac bardzo intensywny kolor czerwony jednak bardzo gesty . Pan Freek zamieszal pierwsza szklanke i wypil lyk . Na sama mysl Sayi zrobilo sie niedobrze .Zakryla reka usta ,zeby nie zwymiotowac .Myslala ,ze jej ojciec produkuje tutaj tabletki .Zawsze mowil ,ze probuje wynalezc lekarstwo na bialaczke .A on co tu robi ?? Przeciez nie mozna tak pic czego ...co ma byc lekarstewn na bialazke .Musi to pzreciez wypic osoba chora .A moze on jets chory ?-Rozmyslala Saya . Po dwuch minutach Pan Freek bardzo zdenerwowany rzucil szklanka o sciane .Zaczol klac pod nosem .Wypil nastepna szklanke ,zrobil tak samo co z pierwsza .Kiedy dotarl od 4 byl juz bardzo wsciekly . Jednak kiedy wypil lyk 4 substancji .Polozyl szklanke na stole i usmichnol sie zywo .Zaczol trzasc sie caly .Jego oczy przybraly kolor czarnej stali .Uklakl na ziemi i zaczol pojekiwac .Zyly zaczely wychodzic na wiezch . Saya siedziala trzesac sie w szafie .Nie miala odwagi wyjsc i pomoc ojcu .Zakryla rekoma uszy i glebiej weszla w glab szafy .Nie chciala sluszec tego krzyku ojca . Po 10 minutach Pan Freek wstal z kolan .Zaczol tak glosno sie smiac ,ze Saya jeszzce bardziej sie przerazila .Jej ojciec wsadzil rece w kieszen i wyszedl z laboratorium ciagle glosno sie smiejac . Saya szybko wybiegla z domu i zaczela bie cpzred siebie .Serce walilo jej jak oszalale .Potknela sie o kamien i zaczela szlochac . -Saya co jest ?-Spytal Terry podchodzac do niej z workiem pelnym zniw . Saya wstala i przytulila sie do swojego brata .Postanowila ,ze nikomu o niczym nie powie . *** *** Nastepnego dnia rano kiedy weszla do kuchni ujrzala zdziwiona matke i braci siedzacych juz przy nakrytym stole .Pan Freek krzatal sie po szafkach i podawal do stalu jedzenie . -Witaj coreczko prosze siadaj . Saya nic nie mowiac usiadla poslusznie na swoje miesce . -Chyba mu odbilo -rzekl cicho Terry . -Ciii-uciszyla go matka .-Nie wyrazaj sie tak o ojcu . Kieydy wszyscy zjedli sniadanie Pan Freek wstal i podniusl do gory szklanke z czerwonym winem ,jak mowil . Jednak Sayi cos w tym nie pasowalo .Wino ma inny kolor nie jest takie geste i ,az tak czerwone .Przelknela sline . Ojciec kazal wszystkim wypic do dna . Uczynili to by go nie urazic i nie sprawic by sie wsciekl . Tylko Saya siedziala pochylona nad szklanka i obserwowala napoj w nim . -Co jest ?Masz to natychmiast wypic !-Wsciekl sie ojciec .-Nie chcesz wypic za zdrowie swojego staruszka ?!Pij!! Saya pomimo ,ze pzred oczami miala to co widziala w laboratorium podniosla szkalnke i wypila do dna .Napoj mial bardzo dziwny smak .Slodko ,kwasny .Chodz czasami moglo sie wydawac ,ze nie mial smaku . Spojrzala na swoja matke i braci .Zaczeli sie duzic ,a ich czy przybraly barwe czarnej stali .Upadli na ziemie ,a ich ciala pzreszywal bol i dreszcze . Pochwili uswiadomila sobie ,ze tez lezy na ziemi ...miala uczucie jak by umierala .Trzesla sie .Odczowala zimn ,a zaraz jak by plonela w srodku . *** *** Kiedy otworzyla oczy ,przestraszyla sie to co zobaczyla .Widziala wszystko wyrazniej i lepiej .Gdy patrzyla na stol ,widziala nie tylko go ,ale tez cos wiecej .Nie mogla zrozumiec co sie stalo z jej wzrokiem .Dopiero po chwili zorjetowala sie ,ze jest noc .I widzi tak jak by swiecilo slonce . Wstala