Hobby · 4 min czytania
Ścianka wspinaczkowa - odcinek 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dziewczyny nie zdążyły mu się nawet odgryźć kiedy nagle chwyciło je jakichś dwóch drabów. - Teraz się zabawimy, ślicznotki - syknął ten, który trzymał Marie. - Jesteś tego taki pewien, kozaku? - spytała dziewczyna, wijąc się jak fryga. Robiła to żeby znaleźć miejsce, po uderzeniu w które będzie mogła bez problemu się uwolnić. Po chwili walki i poszukiwań - kopnęła draba z całej siły w krocze. Facet zgiął się w pół i wypuścił ją z uścisku. - Kopnij go w krocze, wtedy się uwolnisz! - zawołała do Any, zeskakując miękko na podłogę. Dziewczyna spełniła jej prośbę. Kiedy obie były wolne - chwyciły się za ręce i wybiegły z hali. - Przeczytaj proszę tę kartkę, którą masz w ręku, tam znajdziesz wyjaśnienie całej tej stagnacji kiedy twój przyjaciel... - poprosiła smutno Ana Lisa kiedy były w zacisznym, bezpiecznym miejscu. - Nie obwiniaj się, ten facet manipulował nami od początku tyle że ja najpierw go przejrzałam a potem dałam sobie uśpić czujność. On zresztą od początku, od kiedy znam Pera, miał z nim na pieńku. Jeszcze w Gyllene Tider się nie dogadywali. Natomiast kiedy założyliśmy Roxette - szkoda słów... A tak a propos: co z Perem, dokąd go zabrali? Wiesz coś? - spytała po chwili ciszy dziewczyna, zmieniając temat. - Zabrali go do Sztokholmu ale nie wiem co mu jest... - szepnęła smutno Ana Lisa, dodając po chwili równie smutno jak wcześniej: - To przeze mnie... Gdybym zareagowała kiedy prosiłaś... - To nic, powiedz mi tylko czemu tego nie zrobiłaś? - Bo bałam się Oskara. To despota... - Racja... Despota jakich mało... - Mogłabyś odwieźć mnie do domu i zostać ze mną...? - poprosiła Marie. Po chwili dodała: - Nie jestem w stanie prowadzić samochodu po tym wszystkim... A sama w domu też nie wytrzymałabym ani chwili... Mieszkamy... to znaczy mieszkam w okolicach starówki Halmstad. Tutaj masz dokładny adres. - Nie potrzebuję go, wiem gdzie mieszkacie. Jesteśmy sąsiadami. Dzielą nas dwa może trzy domy. I jeszcze…