Wróć do katalogu

Ścianka wspinaczkowa - odcinek 2

"Dziewczyny nie zdążyły mu się nawet odgryźć kiedy nagle chwyciło je jakichś dwóch drabów. - Teraz się zabawimy, ślicznotki - syknął ten, który trzymał Marie."

roxetka, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dziewczyny nie zdążyły mu się nawet odgryźć kiedy nagle chwyciło je jakichś dwóch drabów. - Teraz się zabawimy, ślicznotki - syknął ten, który trzymał Marie. - Jesteś tego taki pewien, kozaku? - spytała dziewczyna, wijąc się jak fryga. Robiła to żeby znaleźć miejsce, po uderzeniu w które będzie mogła bez problemu się uwolnić. Po chwili walki i poszukiwań - kopnęła draba z całej siły w krocze. Facet zgiął się w pół i wypuścił ją z uścisku. - Kopnij go w krocze, wtedy się uwolnisz! - zawołała do Any, zeskakując miękko na podłogę. Dziewczyna spełniła jej prośbę. Kiedy obie były wolne - chwyciły się za ręce i wybiegły z hali. - Przeczytaj proszę tę kartkę, którą masz w ręku, tam znajdziesz wyjaśnienie całej tej stagnacji kiedy twój przyjaciel... - poprosiła smutno Ana Lisa kiedy były w zacisznym, bezpiecznym miejscu. - Nie obwiniaj się, ten facet manipulował nami od początku tyle że ja najpierw go przejrzałam a potem dałam sobie uśpić czujność. On zresztą od początku, od kiedy znam Pera, miał z nim na pieńku. Jeszcze w Gyllene Tider się nie dogadywali. Natomiast kiedy założyliśmy Roxette - szkoda słów... A tak a propos: co z Perem, dokąd go zabrali? Wiesz coś? - spytała po chwili ciszy dziewczyna, zmieniając temat. - Zabrali go do Sztokholmu ale nie wiem co mu jest... - szepnęła smutno Ana Lisa, dodając po chwili równie smutno jak wcześniej: - To przeze mnie... Gdybym zareagowała kiedy prosiłaś... - To nic, powiedz mi tylko czemu tego nie zrobiłaś? - Bo bałam się Oskara. To despota... - Racja... Despota jakich mało... - Mogłabyś odwieźć mnie do domu i zostać ze mną...? - poprosiła Marie. Po chwili dodała: - Nie jestem w stanie prowadzić samochodu po tym wszystkim... A sama w domu też nie wytrzymałabym ani chwili... Mieszkamy... to znaczy mieszkam w okolicach starówki Halmstad. Tutaj masz dokładny adres. - Nie potrzebuję go, wiem gdzie mieszkacie. Jesteśmy sąsiadami. Dzielą nas dwa może trzy domy. I jeszcze…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych