Komedia · 5 min czytania
"Ściśle Tajne" - fragment książki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
No, dzisiaj wszystko jest w porządku. Nie ma żadnych sensacji. Słyszę, widzę, mogę chodzić. Jasno myślę. Całe szczęście. Wczoraj koleżanka, która uczy w PSP nr 14, poprosiła mnie, bym jako specjalista, opowiedział dzieciom z IVB, o prawdziwym obliczu II Wojny Światowej. Podobno miał opowiadać jakiś 80-letni staruszek, ale zaginął tydzień temu. Szkoda faceta, ale z drugiej strony poznam współczesnych dziesięciolatków. Dzisiaj, to nawet pojadę samochodem. Dawno tak dobrze się nie czułem. No, prowadzę naprawdę wspaniale. Zaparkowałem wręcz zajebiście dobrze. No i jestem w szkole. - Cześć Gabryśka. To, do której klasy mam iść? - Słuchaj Józef, nie ogoliłeś jednego baka. -Zaraz to załatwię. To powiedz mi, gdzie jest toaleta i ta klasa. - Klasa jest na pierwszym piętrze, drugie drzwi na lewo. A toaleta jest tutaj, zaraz za rogiem. - Dzięki. Profesor, czym prędzej udał się do toalety, wyciągnął czarny flamaster i z ogolonej strony, dorysował sobie baka. By wyglądało bardziej naturalnie, nieogolonego baka pokolorował, by miał ten sam odcień. Zadowolony z siebie udał się do klasy. Wchodząc do klasy, poczuł delikatne ukłucie w kolanie. Nie przejął się zbytnio. I tak świetnie się czuł. Jednak jak siebie usłyszał, wiedział że znowu nie panuje nad sobą. - Cześć młodzieży. Zanim zacznę temat, niech chłopaki szybko skoczą do sali gimnastycznej po piłki lekarskie i piłki do tenisa ziemnego, a dziewczyny niech idą do stołówki po garnki. Cholera, co się ze mną dzieje. Jestem w szkole, mam uczyć dziesięciolatków, a wydaję im jakieś debilne rozkazy. Cholera, nie umiem się ruszyć. - No dobra jesteście już zdechlaki. Do ławek barany. Będzie mowa o II wojnie światowej. Zakładać garnki na te zakute, durne łby. W tym momencie profesor zaczął się histerycznie śmiać. Wyciągnął komórkę z kieszeni i puścił na cały regulator, odgłosy bombardowań. Przyniesione przez chłopaków piłki do tenisa ziemnego, zaczął rzucać w kierunku dzieci. - Zabiję Was szmatławe dranie. Ruszył w kierunku dzieci i zaczął przewracać ławki. - Za tymi ławkami, hołota ma się chować!…