Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

filozofia · 7 min czytania

Sekret życia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I

Zniewolenie atakujące zmysły osacza ze wszystkich stron, a ja przeciskam się, skacząc i klucząc. Szukam ukojenia w zbyt rzadko nadchodzącym śnie. Baletnice wyginające się w rytm majestatycznie poruszających się skrzydeł motyla, uśmiechają się martwymi ustami. Nienadchodzący sen, zastąpiony przez wielobarwny, wirujący świat zaprasza do pląsów.

Umykający taniec śmierci, wraz z jednorożcem szuka serpentyny, porwanej przez delikatny powiew. Wiatr będący samoistną inspiracją dla tańczących i uginających się gałęzi, przyozdobionych kwiatami, ukazuje swoje piękne, wielokolorowe wnętrze. Wabi pszczoły będące cichym bohaterem fauny. Walczące z powiewami noszą w rączkach ukradkiem ukradzione pyłki, dając w zamian zalążek owoców.

Zrywam jabłko i wgryzam się z lubością w pyszny kwaśny miąższ, wracając do wyłaniającego się zza mgły dzieciństwa. Okresu, w którym byłem i żyłem połączony ze światem. Wesoły i radosny uśmiech pojawiał się niewymuszenie, odsłaniając wnętrze. Czystość myśli niezauważalnie została odebrana przez upływający czas. Oplatająca sieć powiązań ostatecznie zmieniała mnie w sztuczny twór, udający człowieka i oszukujący duszę.

W tym świecie wciąż chowam twarz za maską wyniosłości, ignorując wszelkie objawy życzliwości. Jestem chodzącą lalką przyozdobioną szerokim uśmiechem. Mocny uścisk, spoglądanie prosto w oczy, parę miłych słów na przywitanie, pochwalenie rozmówcy oraz wsłuchiwanie się w potok wyrzucanych słów, fałszywie zmniejszało dystans. Techniki wzorowo przyswojone okazywały się wyśmienitą maszynką do robienia pieniędzy, a właściwie zapisków na rachunku, pozwalających na otaczanie się zbytkami.

A kobiety, wyrzucające nic nieznaczący potok głupkowatych słów, uśmiech i milczenie traktowały jak zaproszenie do jedności cielesnej. Fałszywa bliskość, imitująca prawdziwą więź, w mistycznym akcie spełnienia, pozwala rozbudzić nieświadomą duszę. Ekstaza wędrująca i odwiedzająca każdy zakamarek ciała, nieraz pozostawiała budzące się do życia nowe istnienie.

Dziecię przynoszące nieprzespane noce jak też ucieczkę od odpowiedzialności i otwierające szerokie i niekończące się pole do wymówek. Czymże się różnię od nieistnienia, gdy istnienie umyka w pogoni za... Właśnie, za czym? Gonienie przysłowiowego króliczka, zamieniające się w jazdę Mercedesem i pławienie się w prywatnym basenie.

Jestem wciąż i wciąż poza zasięgiem prawdziwości i obserwuję konie jeżdżące na kołach. Przyglądam się martwym maskom, które tak jak i ja uśmiechają się radośnie, odsłaniając równe, białe zęby. Żongluję życiem, mijając czas i cierpienie.

Coś umyka i bezpowrotnie przemija, zostawiając i gruntując sztuczność. Smartfon będący przedłużeniem ręki, usłużnie zastępuje myślenie, częstując ułudą bogactwa myśli i doznań. Wyczarowałem siebie samego i wstyd mi przed sobą z dzieciństwa. Pajęcza sieć oplotła i zniewoliła entuzjazm, bezinteresowność i nieskrępowaną radość. Kalkulacja, realizm i twarde stąpanie po ziemi to właśnie ja.

Ja i nie ja podążający do ostatnich dni, które kiedyś nadejdą. Czy robię różnicę w świecie wielości podobnych tworów? Otumaniony bezdusznym światem, nie mam szans na wyrwanie się i przełamanie. Tylko po co mi ta szansa, z której nigdy nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%