Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kryminał · 3 min czytania

Seryjny - c.d.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Sprostowanie: Postanowiłam „zresetować” opowiadanie ze względu na szmat czasu, jaki minął od usunięcia przeze mnie pozostałych części „Seryjnego”. Zapraszam do lektury nowych, świeżych części. Przed przecztaniem polecam część pierwszą.

Danusia mieszkała niedaleko plebanii. Zawsze była grzecznym, skromnym dzieckiem. Była zamknięta w sobie ze skłonnościami autodestrukcyjnymi, co nie powinno dziwić ze względu na fakt, iż została zgwałcona kilka lat wstecz. Zatem mijając wysoki budynek z czerwonej cegły i leżącego nieopodal rozjechanego kota, nie mogłem oprzeć się pragnieniu zajrzenia do Danusi. Otworzyła promienna, w czerwonym fartuszku, z zastraszająco zniszczoną cerą jak na swój wiek oraz czerwonymi, zgrubiałymi łapami. - Jak miło księdza widzieć. Owszem. Nic nadzwyczajnego. Minąłem wysprzątany przedpokój i usiadłem przy wyczyszczonym kuchennym stole. Ciężko mi było na sercu, lecz musiałem przyznać, że było tu ładnie. Czysto. Kiedy zaproponowała mi szklankę herbaty, wyjąłem cukiernicę. Tę od Matyldy, na wszelki wypadek. - Prosiłam o wizytę domową bo… - Wypełnij, proszę, kartotekę. Kiedy skrobała w rubrykach odpowiedzi na pytania, przypomniały mi się początki kapłaństwa. Co jest ze mną nie tak? Teraz stałem się księdzem na posyłki, doręczycielem i poręczycielem. Spowiednikiem na telefon. Ale to jedyna droga, by dotrzeć do nich wszystkich. Żeby wyplenić złe ziarno, zdeptać, zmiażdżyć i roztrzaskać czaszki wszystkim wężom. Ach, nędzne istoty, niegodne…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%