Inne · 2 min czytania
Śledzie zawsze plamią mi obrus
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Śledzie zawsze plamią mi obrus. Można im mówić bez końca, a one i tak plamią. Tu plamka oleju, tam kapka śmietany. Właściwie już się nie wściekam. Przyzwyczajenia kwestia. Teraz słucham ze spokojem opowieści babci, jak to śledzie plamiły obrusy w czasach, gdy nie było proszków do prania. Kiwam głową wyrażając ubolewanie, zerkam w kierunku śledzi i widzę, jak najbliższy kapie, myśląc, że nikt nie widzi. Zrywam się, nabijam na widelec, ale babcia uspokaja głaszcząc po dłoni i ciepłym głosem karcąc śledzie. Te zapadają się głębiej w…